Reportaże i wywiady Pamiętacie Eurobiznes

Pamiętacie Eurobiznes? Oto wielki powrót gier planszowych, dla których oni zarywają noce

Pamiętacie Eurobiznes? Oto wielki powrót gier planszowych, dla których oni zarywają noce
Duży ładunek emocji to najważniejszy wyznacznik dobrej gry. [fot: BEBERT BRUNO/SIPA/EAST NEWS]

Późny wieczór. Siedzieli w kręgu żółtego światła jarzącego się z nisko zawieszonej lampy. Przed oczami mieli dokładny plan rezydencji, w której ubiegłej nocy wybitny antropolog i publicysta, dr Czarnecki został znaleziony martwy. Rozpoczyna się niebezpieczna gra - Cluedo. Kto dokonał zbrodni, jakiego użyto narzędzia? - Dużo podejrzeń, próby oszustwa i odwrócenia uwagi. Trzeba być czujnym, spostrzegawczym i przebiegłym - przekonuje Jakub Głazik z poznańskiego Stowarzyszenia Miłośników Gier Planszowych "Gramajda". - Są nas tysiące w całej Polsce i stale nas przybywa. Lekarze, prawnicy, wojskowi, czy jak ja - programiści - nie ważne. Możemy całe noce spędzić przy grach planszowych.

Kupują, wypożyczają, wymieniają, spotykają się w klubach i całymi wieczorami grają. Zamiast książek czytają instrukcje. Przekonują, że współczesne gry planszowe, dawno wyszły z getta zabaw przeznaczonych tylko dla dzieci. I trudno się z nimi nie zgodzić, bo jak pokazują badania rynku obecnie głównymi odbiorcami nowoczesnych planszówek są przede wszystkim starsza młodzież i dorośli. Dlaczego? Współczesne gry, przy zachowaniu prostoty zasad, zapewniają grającym spory wysiłek umysłowy, rywalizację, a czasem naprawdę silne emocje. Nawiązują do klimatu popularnych filmów, książek, lub epok historycznych. Umożliwiają wybór i realizację własnej strategii, zaskakują, a przede wszystkim wciągają. - To już nie te gry, które pamiętamy z dzieciństwa. To zupełnie inna jakość - mówi Jakub Głazik wieloletni gracz i działacz Stowarzyszenia Miłośników Gier Planszowych "Gramajda".


Modelki promujące gry planszowe w 1971 roku
AP/Fotolink/East News
Szaleństwo planszówek rozwinęło się na wielką skalę w szczególności w Anglii i Niemczech pod koniec lat 80. i panuje do dziś. Na Zachodzie, każdego roku sprzedaje się około 20 milionów zestawów gier, a średnio 400 nowości co roku trafia do sklepów. Rynek gier niekomputerowych przeżywa prawdziwy boom powiększając się z roku na rok. Według danych firmy NPD badany przez nią rynek zabawek w Polsce wzrósł rok do roku o 6 proc., a sprzedaż samych gier wzrosła w tym samym czasie o 7 proc.

- Niektórzy twierdzą, że w Polsce nadszedł renesans gier planszowych. Niestety u nas nigdy nie było tego Złotego Wieku. Moda na planszówki dopiero teraz przychodzi do nas z Zachodu. Daleko nam jednak do takich krajów jak Niemcy, które są jak Hollywood dla gier planszowych - mówi Artur Prokosz z wrocławskiego centrum hobbystycznego BARD.

W Niemczech cały rynek zabawek wart jest około 2,7 mld euro, w tym rynek gier i puzzli szacuje się na 375 mln euro. U nas rynek zabawek jest wart około 2 mld zł, a rynek gier i puzzli - około 280 mln złotych.

- Europa ma swoją mekkę planszówkową w Niemczech, ale drugą wielką kolebką jest Ameryka. Ten podział nie ma jednak charakteru jedynie terytorialnego - wyjaśnia Jakub Głazik. - To właściwie dwa obozy gier. W USA rządzą gdy losowe, ale mocno fabularne, często oparte na książkach, serialach, czy nawet grach komputerowych. Europa stawia na gry gdzie fabuła odgrywa mniejszą rolę, ale które posiadają precyzyjnie dopracowaną mechanikę, która nie wybacza żadnych błędów - tak zwane "easy to learn - hard to master" - dodaje. - Jest takie określenie ukute na amerykańskie gry - Ameritrash. W przeciwieństwie do eurogier, te tak zwane "amerykańskie gry śmieciowe" charakteryzują się mocno zarysowaną tematyką zwykle ściśle połączoną z zasadami gry czyli jej mechaniką, często o większej dopuszczalnej losowości i bardziej skomplikowanej.

Krzywo patrzą na casualowych, ale gamerzy przy piwie też się zabawią

Duży ładunek emocji to najważniejszy wyznacznik dobrej gry. - Ludzie szukają takich, przy których mogą spędzić ciekawie czas ze znajomymi, napić się piwa i się zabawić. Gry planszowe mają tą przewagę nad komputerowymi, że mamy prawdziwą interakcję z drugim człowiekiem, poznajemy go z innej strony i czasem dowiadujemy się o nim zupełnie nowych rzeczy - tłumaczy w rozmowie z MenStream.pl Prokosz. Jak twierdzi siła planszówek leży przede wszystkim w interakcji z innymi graczami, wspólnej zabawie i doborowym towarzystwie.

Na takie imprezę przy piwie gry imprezowe i zręcznościowe nadają się idealnie. Łatwe zasady pozwalają na szybkie wdrożenie się niedoświadczonym. Krótkie, dynamiczne rozgrywki nie wymagają zbytniego zaangażowania, wysiłku intelektualnego. Prosta rozrywka. - To domena graczy - jak to mówimy - casualowych. Grających od okazji do okazji. Najczęściej mają oni jedną grę sztandarową - jakiś modny tytuł, ale na ogół grają w typowe gry imprezowe. Spotykają się z rodziną, w małym gronie z osobami nie grającymi. Większość weteranów patrzy jednak na te zabawy z pobłażaniem - przekonuje Głazik.

Rodzaje gier planszowych
  • Gry strategiczne - plansza jest mapą pewnego obszaru, zazwyczaj podzieloną na pola. Gracze mają własne jednostki o rozbudowanej charakterystyce, umieszczane na planszy w postaci żetonów. O skuteczności działań decydują zarówno czynniki losowe, jak i posunięcia, strategie graczy.
  • Gry fabularne – są to gry, w których gracze wcielają się w pewne role i odgrywają je w fikcyjnym świecie. Gracze zazwyczaj nie konkurują ze sobą i nie dążą do wyeliminowania się z rozgrywki, lecz starają się wspólnie rozwiązywać stawiane przez tzw. mistrza gry problemy.
  • Gry bitewne – jest to połączenie planszowych gier strategicznych z grami fabularnymi. Zamiast plansz używane są makiety i podczas prowadzonych na ich terenie walk, istotne są trzy a nie tylko dwa wymiary. Zamiast żetonów w grach bitewnych używane są figurki.
  • Kolekcjonerskie gry karciane – typ gier karcianych związanych z grami fabularnymi i grami planszowymi, w których każda karta ma swoje rozbudowane funkcje w grze i może służyć jako element planszy, postać, przedmiot, zdarzenie itp.
  • Gry ekonomiczne - pozwalają na założenie własnego biznesu, państwa, miasta i za zarabianie dużych pieniędzy
  • Gry rekreacyjne – proste w swojej budowie i łatwe do nauczenia.
  • Gry sprawnościowe - gry wymagające od graczy szybkich reakcji, refleksu.

Bo jak twierdzi, zaawansowani gracze gustują już w bardziej rozbudowanych grach. - To kolejny krąg wtajemniczania. Tu trzeba mieć już trochę doświadczenia, by się dobrze bawić. Najczęściej bierze się za nie grupa znajomych, którzy mają już za sobą etap wspólnego rozkmniania zasad i mechaniki oraz parę partyjek próbnych - dodaje.

Radość ze współzawodnictwa, gorzki smak przegranej i euforia związana ze zwycięstwem powodują, że coraz więcej osób sięga po gry. Rozbudowane fabuły, wartka akcja, rywalizacja oraz mechanizm nagradzania po każdym wykonanym zadaniu - w ten sposób gry wciągają wykorzystując silne psychologiczne mechanizmy. To one powodują, że rozrywka zmienia się w prawdziwy nałóg - twierdzą eksperci z United Kingdom Interactive Entertainment, podaje brytyjski dziennik Daily Mail.

Jednak jak podkreślają specjaliści, gry mogą także doskonalić umiejętności współdziałania w grupie. Chodzi przede wszystkim o rozwijanie myślenia logicznego i strategicznego, jak na przykład w większości klasycznych gier planszowych typu szachy, Backgammon czy Othello. - Niektórzy etnografowie twierdzą, że starożytne gry planszowe były tworzone właśnie dla celów edukacyjnych. Na przykład japońska gra w Go miała stanowić odbicie rzeczywistych problemów - tłumaczy w rozmowie z MenStream.pl dr Augustyn Surdyk z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu i członek Polskiego Towarzystwa Badania Gier (PTBG).

Zobacz recenzję gry PC opartej o popularną planszówkę Magia i Miecz:



- Najlepsze gry bazują na tych aspektach psychologicznych i są społeczne. Podczas gdy gry wideo są w odwrocie, planszówki prą na przód zdobywając rynek. Dzisiaj graczom nie wystarcza już towarzystwo komputera ani zwykłe "gadane" spotkania - dodaje prowadzący spotkania z grami w centrum hobbystycznym BARD .

Bo przecież nie każda gra musi zaraz czegoś uczyć. To, na ile kto skorzysta z tych potencjalnych walorów edukacyjnych, to już indywidualna sprawa, twierdzą specjaliści. - Nawet najbardziej zapaleni gamerzy chcą się czasem rozerwać przy mniej wymagającej grze - zdradza Jakub Głazik. W końcu gry towarzyskie wymyślono właśnie po to, by dostarczały rozrywki i aby człowiek mógł spędzać mile czas z rodziną lub znajomymi.

Ta pasja nie jest tania
- Widza i pasja do gier ewoluowała. Rozprzestrzenianie się wirusa planszoholizmu obserwujemy na przestrzeni ostatnich lat. Ludzie poszukują nie tylko typów gier, ale i konkretnych tytułów. Coraz więcej osób gra, coraz więcej ma co najmniej kilka tytułów w domu. Na konwenty zjeżdżają ludzie z całej Polski, a kluby zrzeszają rzesze fanów gier. Są nas tysiące. Polacy zyskują coraz silniejszą tak zwaną "świadomość planszówkową" - stwierdza Głazik, działacz i gracz ze Stowarzyszenia Miłośników Gier Planszowych "Gramajda".

Sam zaraził się tym wiele lat temu. Chwycił to od kolegi, z którym grywał w popularne w latach 90. planszówki z gatunku Magii i Miecza. - To był dla nas inny świat. Kolorowe plansze, ciekawi bohaterowie, to coś zupełnie innego niż tradycyjny chińczyk, warcaby, albo Monopol. Pierwsze gry były właściwie pirackimi kopiami tych zachodnich. Wydawcy tłumaczyli je na polski i sprzedawali pod własną marką. - Zacząłem zagłębiać się w tę pasję. Szukałem ciągle czegoś nowego - opowiada. W końcu poważnie zaangażował się działanie stowarzyszenia. Tłumaczył zasady, rozwijał wiedzę o grach, zdobywał nowe egzemplarze i pomagał organizować spotkania fanów i konwenty. Coś się nagle zmieniło - dodaje. Część wydawnictw upadała, powstały na ich miejsce nowe. Skończył się etap piractwa, a rozpoczął czas kupowania licencji i rozwoju tego wciąż niszowego hobby.


Kolejka gra wydawana prze Instytut Pamięci Narodowej
FOT. ipn.gov.pl
- Każdy znajdzie tu coś dla siebie
- przekonuje Jakub Głazik. - To nie tylko fantasy, nie tylko gry figurkowe czy RPGi (Role Play Games - przyp. red.), jak sądzą niektórzy. Jest na przykład taki cykl gier historycznych, jak choćby rewelacyjna "Here I Stand" - opowiadająca o wojnach religijnych XIV wieku, albo wydawana przez IPN "Kolejka" - obrazująca realia PRL, do tego gry o powstaniu Warszawskim, a nawet przedstawiające walkę z terroryzmem - wylicza. Grać może nawet po kilkanaście godzin dziennie. Ulubioną przez niego i jego ekipę grą jest gra czeskiego autora Vlaady Chvatila, ale znana na całym świecie i przetłumaczona także w Polsce Cywilizacja: Poprzez Wieki a Chicago Express - potrafi pochłonąć go w całości. - Gramy w tytuły dłuższe, po dwie, trzy godziny. Zdarzało się zarwać noc przez wielogodzinny seans. To dość absorbująca pasja. Kumpel, który mnie w to wciągnął odpadł. Żona, dzieci, praca... Brakowało mu czasu - opowiada Głazik.

Szeroki asortyment planszówek, materiałów kolekcjonerskich na przykład kart, popularnych figurek czy rozszerzeń sprzyja rozwojowi tej pasji. Jednym z najbardziej znanych w świecie fanów gier planszowych jest Scott Nicholson. Ten wykładowca na uniwersytecie Syracuse popularność zyskał w sieci, gdzie publikuje recenzje wideo najciekawszych tytułów. Oprócz tego, że prezentuje i opiniuje grę, w przystępny sposób wyjaśnia także ich mechanikę i zasady. Poza tym jak wielu mu podobnych kolekcjonuje egzemplarze i uczestnicy w spotkaniach graczy w klubach zwykle zakładanych na zapleczu sklepu branżowego.

Zobacz program profesora Scotta Nicholsona:


Ich pracownicy zwykle są mentorami, którzy wspomagają mniej obeznanych graczy. Przechodzą szkolenia i testy ze znajomości gier, można więc na nich polegać, kiedy przychodzi się pierwszy raz do tej jaskini zabawy. - Sam jestem wielkim fanem gier planszowych. Nim zacząłem pracę w sklepie, a potem w centrum, przychodziłem tu z drugiej strony lady - jako zapalony gracz - opowiada Artur Prokosz. - Dzisiaj nie tylko sprzedaję gry, ale również doradzam i zachęcam do zabawy. Po godzinach uczę też zasad planszówek w klubie. To nie tylko praca, to już pasja.

Nie jest to jednak zabawa tania. Bogate plansze i misternie wykonane figurki, czasem specjalne kostki wykorzystywane w niektórych typach gier planszowych potrafią kosztować niemałe pieniądze. Miniaturowy Lord Vader, Luke Skywalker lub Han Solo, krasnoludy, ogry, elfy, statki kosmiczne, maszyny bojowe - najdroższe figurki kosztują nawet 400 złotych, choć ich wartość kolekcjonerska często jest jednak wielokrotnie wyższa. Chociaż najtańsze figurki można zdobyć już za równowartość czterech funtów, aby stoczyć bitwę, potrzeba armii, a to już wydatek rzędu nawet pięciu tysięcy złotych - wyliczył w raporcie Wprost. Niektóre planszówki, jak choćby ta oparta na prozie Georga Martina Gra o Tron albo Twilight Imperium, to pod względem graficznym małe dzieła sztuki. Produkcja części z gier, z racji zaawansowania technologicznego, nie jest jeszcze możliwa w Polsce. Są więc na ogół sprowadzane z Niemiec, Anglii lub Stanów Zjednoczonych.


Irlandzki muzyk, biznesmen i działacz społeczny Bob Geldof to
jeden z najzagorzalszych fanów gier planszowych. Na zdjęciu
podczas rozgrywki z Tomem Greene i Leah Benrimoj
Fot.Paul Grover/Rex Features/EAST NEWS
- Ceny rzeczywiście bywają czasem wysokie. Jednak na ogół i tak są niższe niż na Zachodzie. Zdarzali się klienci z Niemiec, którzy kupowali po kilka zestawów, bo ta sama gra u nich była kilkukrotnie droższa. Wydanie 150 czy 200 złotych za grę w Polsce może wydawać się pewną ekstrawagancją, ale jeśli zobaczymy ile jesteśmy w stanie zapłacić na grę komputerową, którą przejdziemy raz i rzucimy w kąt, cena planszówki przestanie nas przerażać - tłumaczy Artur Prokosz.

Planszówkowy biznes
Szacuje się, że w Polsce łącznie wydaje się co roku blisko 500 gier. O ponadczasowości tej formy rozrywki świadczą takie pozycję jak Talisman. Magia i Miecz, której w tym roku stuknie już trzydziestka, a wciąż należy do hitów sklepowych. Polska edycja jako jedyna na świecie miała odmienną niż oryginalna oprawę graficzną - przez wielu fanów uważaną za lepszą od oryginalnej i nadającą niepowtarzalny klimat. Nowoczesne wydania serii sięgają nakładów w setkach tysięcy sztuk, a takie o zasięgu międzynarodowym jak Carcassone lub Osadnicy z Catanu produkowane są w wielu milionach egzemplarzy.

W salonach znaleźć można również tytuły w oryginalnych wersjach językowych. - To coś dla prawdziwych fanatyków planszówek. Nie czekają, aż tytuł zostanie przetłumaczony i wydany w Polsce, albo odkrywają go na nowo w oryginalnej wersji - stwierdza Głazik. - Biznes planszówkowy bardzo się u nas rozwinął. Ciągle powstają nowe sieci branżowych sklepów, a co za tym idzie na rynku trafia coraz więcej gier. Jak grzyby po deszczu wyrastają też kluby i stowarzyszenia graczy, gdzie za wpisowe można gry wypożyczać, albo wspólnie grać na miejscu - dodaje.

Polska oferta gier planszowych jest bardzo zróżnicowana, zależnie od zainteresowań każdy znajdzie coś dla siebie. Strategiczne, dzięki którym można rozegrać największe historyczne i fantastyczne konflikty, przygodowe - przenoszące graczy do fantastycznych światów. Towarzyskie i familijne to świetny wybór na imprezę ze znajomymi lub rodziną. Graczy z żyłką do zarabiania pieniędzy zainteresować mogą ekonomiczne, w których staną czele imperium handlowego, międzynarodowej korporacji lub zajmą się tworzeniem linii kolejowych.

NAJPOPULARNIEJSZE GRY TOWARZYSKIE w polsce
PozycjaNazwa gryNajniższa cena
Źródło: Raport Ceneo.pl
1 IPN Kolejka 36,50 zł
2 Mattel Scrabble Oryginal 88,00 zł
3 Galakta Osadnicy z Catanu 81,74 zł
4 Hasbro Monopoly Polska - Gra planszowa 75,89 zł
5 Galakta Talisman (Magia i Miecz) 124,99 zł
6 Hasbro Jenga 19,82 zł
7 Hobbity gra dixit 75,47 zł
8 Hasbro monopoly Milionerzy Polska Wersja 94,98 zł
9 BARD Gra Carcassonne 51,81 zł
10 Dobble party game 42,03 zł


- Jedne gry pozwalają rozwinąć pasje kolekcjonerskie, inne strategiczne. Wymyślone przez Brytyjczyków w latach 80. Gry figurkowe do dziś mają wielu zagorzałych fanów. Jednak najbardziej popularne są mobilne gry towarzyskie, które można wszędzie zabrać ze sobą i nie trzeba spędzić godzin na ustawianiu planszy - tylko siąść i grać. To właśnie z nich słyną Stany - dodaje Prokosz.


Najbardziej doceniona polska gra planszowa K2 doczekała się
również rozszerzeń. Broad Peak zawiera dwa nowe scenariusze
zainspirowane dokonaniami polskich himalaistów na masywie
Broad Peak w 1984 roku. Każdy ze scenariuszy posiada własną
planszę i specjalne reguły.
Fot. Rebel/Mat.Pras
Nie tylko zagraniczne tytuły podbijają serca graczy, przynosząc ich twórcom pokaźne wpływy ze sprzedaży. Dumą rodzimej produkcji jest gra planszowa K2 wydawnictwa Rebel. To ona jesienią ubiegłego roku otrzymała prestiżową nominację do branżowego Oscara - nagrody Spiel des Jahres w grupie "Kennerspiel des Jahres 2012" (gra zaawansowana).

To pierwsza nominacja dla Polaków w 34-letniej historii nagrody. Chociaż w naszym kraju konkurs jest raczej nieznany, to za granicą tytuł gry roku uchodzi za najważniejsze wyróżnienie, zapewniające popularność i rekordy sprzedaży na świecie.

Pomimo że statuetka ostatecznie nie trafiła w ręce Polaków, ze świata spłynęły gratulacje i zamówienia na kilka tysięcy egzemplarzy. K2 nie jest tylko grą planszową, przypomina symulację. Realistyczne i konsekwentne odzwierciedlenie przygód alpinistów - obejmujące wpływ zmiennej pogody i inne niebezpieczeństwa - sprawia, że gracze mogą wyraźnie poczuć się częścią wyprawy - napisano w uzasadnieniu wyróżnienia.


Patryk Strzelewicz, właściciel firmy Q- workshop
produkującej kostki do gier planszowych.
Fot. Q-workshop
Na biznesie związanym z grami zarabia również inna polska firma z Poznania. Q-workshop istnieje od 2002 roku i produkuje specjalne, wielopolowe kości do gier RPG. Właściciel firmy, Patryk Strzelewicz, swój pierwszy zestaw wyrzeźbił samodzielnie i wystawił na Allegro. Kostki sprzedały się w cenie dwukrotnie wyższej od początkowej. Namówił więc ojca, który produkował różne plastikowe gadżety, żeby włączył się w rodzinny biznes.

- Gry nie są tanie. Jedna figurka potrafi kosztować trzysta złotych, a podręcznik drugie tyle. A więc kostka za 30 groszy nie bardzo do nich pasuje. Nasze kości, które kosztują od kilku do kilkudziesięciu złotych, mają nie tylko aspekt użytkowy, one uatrakcyjniają grę. W Polsce fani gier na same akcesoria wydają od kilkudziesięciu do kilkuset złotych - mówi Strzelewicz w rozmowie z Menager.money.pl. Dziś polska firma wytwarza ponad 600 tysięcy kostek do gier RPG rocznie, z których zdecydowana większość, bo aż 95 procent trafia na rynki zagraniczne. W ubiegłym roku obroty firmy przekroczyły już dwa milionów złotych.

Polacy w top 10
Jak wynika z najnowszego amerykańskiego raportu Purple Pawn przedstawiającego stan światowej branży gier analogowych na koniec 2012 roku, większość wydawnictw osiągnęła dobre lub bardzo dobre wyniki finansowe odnotowując co najmniej sześcioprocentowy wzrost. Badający przepytali 7700 firm w tym dwie z Polski. Tylko 15 procent zanotowało gorsze wyniki niż w roku ubiegłym. Ciekawostką jest, że na zamieszczonej w raporcie Purple Pawn liście10 najbardziej znaczących gier dla Iana Livingstona & Steve'a Jacksona - założycieli największego wydawcy gier Games Workshop - znalazło się wspomniane polskie K2! Według raportu najpopularniejszą grą w 2012 roku był jednak, tak jak w latach poprzednich, Magic: The Gathering. W pierwszej trójce zestawienia znalazły się też produkty związane z grą planszową Osadnicy z Catanu oraz produkty osadzone w uniwersum Warhammera, w tym gry fabularne.

- Polskie gry mają bardzo duży potencjał. Niczym nie ustępujemy tym zachodnim. Jesteśmy pod dużym wpływem tradycji europejskich gier, czym bardzo zyskujemy w oczach międzynarodowych graczy. To ważne - podkreśla Jakub Głazik. - Dla nas planszówki to nie tylko rozrywka. Każdy z nas jest trochę maniakiem. Ma taką wewnętrzną misję, by przekonać jak najwięcej osób, że gry planszowe to naprawdę bardzo poważne hobby.

Czytaj więcej w Menstream.pl
Polska gra po raz pierwszy powalczy o taką nagrodę
K2, jako pierwsza gra planszowa z naszego kraju, uzyskała nominację do najbardziej prestiżowej nagrody Spiel des Jahres w grupie "Kennerspiel des Jahres 2012" (gra zaawansowana).
I ty możesz zostać szczurołapem
Prezes może być hieną cmentarną, a architekt zapijaczonym krasnoludem. Potrzeba tylko wyobraźni.
Dziennikarz lubi gry słowne
Scrabble idealnie działa na pobudzenie szarych komórek i pomaga w walce ze stresem. Potwierdzają to nawet dziennikarze.


To właściwie dwa obozy gier. W USA rządzą gdy losowe, ale mocno fabularne, często oparte na książkach, serialach, czy nawet grach komputerowych. Europa stawia na gry gdzie fabuła odgrywa mniejszą rolę, ale które posiadają precyzyjnie dopracowaną mechanikę, która nie wybacza żadnych błędów - tak zwane "easy to learn - hard to master
Tagi:

gry

gry planszowe

planszówki

Przemysław Ciszak
2013-04-16
SKOMENTUJ

  
Podaj trzeci znak kodu FTvNc
KOMENTARZE
  • 16.04.13, 15:51:45

    ~pbrudny

    Figurki do gier robi się również w Polsce. W Cieszynie jest taka firma: Studiolevel. http://studiolevel.com.pl/
    odpowiedz
  • 16.04.13, 22:09:45

    ~ojngtaseg

    Gry fabularne (RPG - role playing game) nie są grami planszowymi... Normalnie nie ma w nich planszy, pionków, rekwizytów. Są tylko wielościenne kości, papier i ołówek. I czasem podręcznik.
    odpowiedz
  • 16.04.13, 22:29:34

    ~casual

    Casual - stolarz, który ma preferowaną "grubość" papieru ściernego
    Hardcore'owiec - stolarz, który nie bawi się tymi wszystkimi "zabawkami" dla casualowych stolarzy (piła tarczowa, wyrzynarka, frezarka, strug, papier ścierny, gwoździe, klej) - używa tylko siekiery (do mieszania herbaty też).
    inny przykład casuala (grającego tylko w wybrany, modny tytuł) to Kasparow. pewnie nawet by nie skumał, że w "mieczach i kikimorach" bonus +10 do czaru czwartego poziomu "przemiana żaby zamienionej w księżniczkę w ...
    Dla casuali polecam "quoridor", "hnefatafl", "go", "szachy", "łups" - można grać z dziećmi i nie wyjdzie się na "hardcore'owca" rodem z "The onion movie".
    Żeby do końca nie podpaść hardcore'owym graczom, ja uniżony "casual gamer fag" proszę o komentarz znawców, czy zasady do gry ukazanej w "Siedmiu potęgach" istnieją (oraz czy ta gra w ogóle istniała).
    p.s. zarówno Rzymianie jak i Grecy wielokrotnie wspominali o swoich "narodowych" grach planszowych, natomiast nigdzie nie znaleziono spisanych zasad, a plansze do rzymskiej odmiany warcabów odnaleziono jedynie w kilku fortach.
    Podobnie wikińscy herosi grali z bogami w "szachy", których zasad jednak sagi nie podawały - tak więc odbiorca mógł sobie wyobrażać na podstawie tego, jaką grę aktualnie nazywano "szachami" (w średniowiecznych utworach, których jednym z głównych motywów są szachy też nigdy nie podawano konkretnych zasad).
    odpowiedz
  • 17.04.13, 12:05:01

    astrolot

    jaki wielki?? przeciez planszowki sa bardzo popularne w polsce! sam ze znajomymi spedzam wiele godzin tygodniowo grajac w rozne planszowki :) poczawszy od karcianek jak munchkin a skonczywszy na grze o tron np!
    odpowiedz
  • 17.04.13, 14:34:03

    ~Danek25

    Polecam poradnik dla początkujących na forum gry-planszowe.pl :)

    http://www.gry-planszowe.pl/forum/viewtopic.php?f=43&t=6212
    odpowiedz
  • 17.04.13, 15:55:00

    Drops12

    Gry planszow e znwou wychodzą na słiatło dzienne i to jest naporawdę dobry sygnał bo ludzi erezygnują z grania na kompei i sadają ze sobą i sprzedzają czas!!
    odpowiedz
  • 17.04.13, 16:53:11

    ~Tycjan MG

    W tamtym tygodniu rozpoczęła się dziewiąta edycja plebiscytu na najlepszą grę Planszową wydaną po polsku - Gra Roku 2013. Jest to najważniejsza nagroda przyznawana nowoczesnym grom planszowym w Polsce i organizowana przez najstarszy serwis poświęcony temu hobby - Gamesfanatic.pl. Więcej na stronie konkursu: http://planszowagraroku.pl.
    odpowiedz
  • 18.04.13, 20:53:30

    ~ProFan

    Po pierwsze, tytuł sugeruje, że w temacie popularności planszówek stało się coś teraz, ledwie tydzień, miesiąc czy kwartał temu, a tymczasem owa rosnąca stale popularność planszówek (i RPG) to w istocie cała ostatnia dekada. Teraz zaś gry, te nowoczesne, a nie "Chińczyk" itp., po prostu są już wszędzie - w domach, w szkolnych świetlicach, w domach kultury, nawet w knajpach.

    Po drugie, tabelka "najlepsze gry" jest zafałszowaniem. To lista z Ceneo, a zatem to gry, których po prostu najwięcej się sprzedaje - nie jest to jednak jednoznaczne z jakością czy popularnością. Dlaczego? Bo raz, że gry z czołówki są sprzedawane o laaaat i głupio to porównywać z nowościami, które na rynku są obecne ledwie rok, czy nawet pół, a dwa że to gry kupowane właśnie do domów kultury i świetlic przez ludzi, którzy najczęściej się na tym nie znają, a którzy decydują o budżetach na takie zakupy właśnie.

    A artykuł fajny. Każda reklama tego typu zabawy to krok ku lepszemu. ;-)
    odpowiedz
  • 19.04.13, 23:29:39

    ~Jonnie

    "Ta pasja nie jest tania" Czy ja wiem? Można już wyrwać dobre karcianki od 70 zł, za około 100-150 otrzymujemy dużo świetnie wydanych gier (przygodowe, strategiczne, wojenne, ekonomiczne, do wyboru do koloru). Na a gry np komputerowe/konsolowe? Przecież w takich właśnie cenach są, tylko że w dzisiejsze gry wideo pograsz chwile i leci na półke bo tak naprawde to już kiedyś w taką grę grałem/grałeś tylko pod innym tytułem, w grach komputerowych mechaniki gry nie uległy zmianie odkąd pamiętam, rts, strzelanki nadal wyglądają pod względem mechaniki tak jak 10 lat temu. Ciągle to samo, tak samo się gra tylko tematyka/grafika inna. A w grach planszowych projektanci nie boją się wymyślać coraz to ciekawszych mechanik przez co każda gra może nas zaskoczyć. Ja np wielki fan gier komputerowych (turowych strategicznych, taktycznych) patrząc na to jak te gatunki na pc podupadły przerzuciłem się na planszowe i nie żałuję. Chcesz taktyczną grę gdzie dowodzisz oddziałem i musisz przeszukiwać korytarze pełne stworów? Proszę bardzo, pełno tego. Chcesz pochodzić po lochach, pozabijać monstra dla przedmiotów i doświadczenia? Też wybór nie mały, no i teraz mój ulubiony gatunek... STRATEGIE, od zatrzęsienia! Od lekkich po wielkie kobyły. Polecam
    odpowiedz
  • 22.05.13, 23:48:47

    ~dziab

    http://gamiko.pl/informacja/23/spiel-des-jahres Tutaj znajdziecie listę napjepszych planszówek
    odpowiedz