Męski Świat Na serio Sieniawka to jedna z wielu podziemnych fabryk Trzeciej Rzeszy

Sieniawka to jedna z wielu podziemnych fabryk Trzeciej Rzeszy. Co chcieli ukryć tam naziści?

Sieniawka to jedna z wielu podziemnych fabryk Trzeciej Rzeszy. Co chcieli ukryć tam naziści?
Na zdjęciu Janusz Witek z Łużyckiej Grupy Poszukiwawczej badający podziemną część kotłowni ogrzewającej cały kompleks Zittwerke. [fot: Łużycka Grupa Poszukiwawcza]

Była niemiecka fabryka silników do messerschmittów Zittwerke w województwie dolnośląskim do dziś skrywa tajemnice. Przez dziesiątki lat po zakończeniu wojny, okoliczni mieszkańcy snuli opowieści o tym, co kryją podziemia kompleksu budynków, w którym dziś znajduje się szpital psychiatryczny. Skarb nazistów? Ściśle tajne laboratorium testujące silniki do rakiet V1 i V2? A może masowa mogiła więźniów okolicznych obozów koncentracyjnych? Każdy, kto pracował w obozie twierdził, że Niemcom wyjątkowo zależało na utrzymaniu wszystkiego w sekrecie. Nawet wiele lat po wojnie kompleks Zittwerke pozostawał w Niemczech tematem tabu.

- Wiele historii na temat Sieniawki można wsadzić między bajki - opowiada Piotr Rodzik z Łużyckiej Grupy Poszukiwawczej, która od kilku lat bada tereny byłej fabryki. Zapaleńcy nie szukają jednak skarbu. Chcą dotrzeć do prawdy - i odkłamać krążące legendy. Gdy rozpoczęli eksplorację w 2009 roku, a w mediach zaczęło być o nich głośno, wtedy zaczęli otrzymywać groźby od ludzi rzekomo reprezentujących wysoko postawionych Niemców. Najwidoczniej, choć minęło już ponad sześćdziesiąt lat od końca wojny, ktoś usilnie nie chciał, by prawda wyszła na jaw.

- Można wnioskować, że pogróżki są dowodem na to, że coś się tam było ukryte. Gdyby kompleks w Sieniawce nie wart był uwagi, kto by się fatygował, żeby nam grozić? - zastanawia się Rodzik.

Mimo tego grupa poszukiwawcza dalej działa. Choć, jak przyznają jej
Piotr Rodzik w podziemiach kompleksu Zittwerke.
Fot. Łużycka Grupa Poszukiwawcza.
członkowie, brakuje zarówno czasu jak i funduszy. - Za sprzęt płacimy z własnej kieszeni. Do tego jeszcze każdy z nas pracuje, stąd niestety oprócz pieniędzy, nie zawsze możemy się całkowicie temu poświęcić - narzeka Rodzik. Wciąż mozolnie badają teren i wierzą, że powoli dojdą do tego, co chcieli ukryć przed światem naziści.

Koszary i fabryka silników

Od początku 1943 roku lotnictwo alianckie zaczęło regularne naloty na Trzecią Rzeszę. Bombardowania miały na celu kompletne zniszczenie przemysłu. Wtedy, Niemcy zdecydowali się przenieść wiele fabryk na wschód - w bezpieczniejsze tereny, gdzie amerykańskie i brytyjskie samoloty nie były wstanie dolecieć. Terenem, który wydawał się być najbardziej dogodnym był Dolny Śląsk. Wystarczająco daleko od amerykańskich bombowców. Jak i też wciąż daleko od zawieruchy frontu wschodniego.

 

W ciągu kilku miesięcy przeniesiono tam aż kilkaset fabryk. Niemcy musieli być pewni, że nowe lokalizacje są wystarczająco bezpieczne. Nie mogli sobie już pozwolić na dalszą przeprowadzkę na wschód, gdzie Sowieci byli coraz bardziej pewni siebie i zaczęli uzyskiwać przewagę nad armią Hitlera. Sprawa przemysłu stanowiła o być, albo nie być Trzeciej Rzeszy. By dodatkowo zabezpieczyć najważniejsze ogniwo machiny wojennej, zdecydowano się przenieść fabryki pod ziemię. Od lata 1943 roku niemieccy inżynierowie i architekci badali możliwość ukrycia przed aliantami fabryk w starych kopalniach. Zastanawiano się też nad budową nowych podziemnych kompleksów. Jesienią 1943 roku Hermann Göring wydał rozkaz. Część produkcji zbrojeniowej zniknęła z powierzchni ziemi.

 

Również obiekt z Sieniawki budowany od 1938 roku jako koszary, następnie zaadaptowany na fabrykę i obóz przymusowej pracy, objęty został tajnym planem i rozpoczęto budowę podziemnych korytarzy i hal. Jakiej były wielkości? To również do dziś pozostaje w sferze domysłów.

Z pomocą przychodzi niemieckie zamiłowanie do pedantycznego porządku. Niemcy także w czasie wojny przywiązywali ogromną wagę do skrupulatnego kompletowania wszelkiego rodzaju dokumentów oraz szczegółowego spisywania rozkazów - nawet tych najbardziej tajnych. Badacze z Łużyckiej Grupy Poszukiwawczej dotarli do notatek , które potwierdzają wydanie rozkazu wykonania wykopu o kubaturze ponad dziesięciu tysięcy metrów sześciennych ziemi.

- Szacowanie jakiej wielkości były podziemia ciężko jest określić. Można powiedzieć, że kubatura wynikająca z rozkazów na wykopy to minimum wielkości podziemi - wyjaśnia Rodzik. - Jednak nie można tego potwierdzić i trzeba być ostrożnym co do szacowania ich wielkości. Nic nie zostało odkryte, więc pozostaje to też w strefie domysłów.

Również hipotetyczna jest liczba osób pracująca wokół Zittwerke. Według oficjalnych dokumentów wykorzystano ponad 800 więźniów. Badacze z Łużyckiej Grupy Poszukiwawczej twierdzą jednak, że było ich znacznie więcej. Wielkość budynków mieszkalnych wokół fabryki, analiza planów rozbudowy świadczą o tym, że pracować mogło tam nawet do 5 tysięcy osób.

Na następnej stronie dowiesz się, co mogą skrywać podziemia kompleksu

Jan Bluz
2014-09-11

SKOMENTUJ

  
Podaj drugi znak kodu WGrai
KOMENTARZE
  • 11.09.14, 10:12:43

    ~Studmajer

    pogróżki? ja niemca to od razu w ryja wale jak mi grozi. potem mogiem robic z nim wszystko, hehehehe, jeśli wiecie co mam na myśli
    odpowiedz
  • 11.09.14, 12:03:06

    ~Piotr R.

    ~maciekkk889 napisał(a):
    pogróżki? czym nas jeszcze mogą zaskoczyć po tym jak przerabiali ludzi na mydło i sznurki, może pracowali nad powiększeniem penisa i dlatego się wstydzą


    W ukrywaniu faktów nie chodzi do końca co tam było robione, ale kto za tym stał. Prawda może nadal być szkodliwa dla potomków i spadkobierców. Do momentu kiedy za okrucieństwami wojny stoją anonimy wszystko jest do przełknięcia, sytuacja staje się niewygodna jeśli zaczynają padać nazwiska, daty i liczby.
    odpowiedz
  • 12.09.14, 11:30:18

    ~POSZUKIWACZKA

    popieram Lozycka Grupe Poszukiwawcza. Szkoda tylko ze nasz rzad nie chce wspomoc Was finansowo. Smutno sie czyta takie glupie komentarze ,moze zamiast glupio pisac przeczytalibyscie pare ksiazek na temat wojny, moze nawet nie wiecie a ktos z waszej rodziny przezyl tam pieklo. trzymam kciuki za LGP
    odpowiedz
  • 12.09.14, 14:05:42

    ~Lukasz266666

    Kompleks Riese skrywa jeszcze wiele tajemnic, mam nadzieje, że świat kiedyś dowie się co tak naprawdę skrywają Góry Sowie. Technika zalewania pomieszczeń wodą była robiona z głową i namysłem. Nie bez powodu mówi się, że Naziści techniką byli o wiek do przodu. U mnie w okolicy też jest Schron, też kilka razy badacze próbowali dostać się do zalanych pomieszczeń ale bez skutków. Co tutaj ukryli Naziści? Nikt tego nie wie. i czy kiedykolwiek się o tym dowiemy? O to link dla ciekawskich:)http://www.schronkolejowy.pl/ Pozdrawiam serdecznie:)
    odpowiedz
  • 15.09.14, 01:48:33

    ~czytelniczkaDolnoślązaczka

    Trasa marszu śmierci została dokładnie opisana - choćby w książce "Tajemnice Gór Izerskich" pana Janusza Skowrońskiego. Przebiegała ona z KZ Gross Rosen filia Hartmannsdorf (Miłoszów k/Leśnej) do Buchenwaldu i - niestety - nie było na jej trasie Sieniawki. Tam trafiła - przed końcem wojny - jedynie grupa więźniów z Hartmannsdorfu (przewieziona traktorem) , która pozostała w lazarecie obozowym, przeznaczona na wyniszczenie. Wielu jednak przeżyło, dzięki doktorowi Kuligowi, także więźniowi.
    Zaś z grupy ok. 1200 która wyszła z Hartmannsdorfu, do Buchenwaldu dotarło jedynie 399 więźniów. To był rzeczywiście marsz śmierci. Skowroński a także archiwum Gross Rosen w Wałbrzychu publikują w swych pracach listę tych, którzy do Buchenwaldu dotarli. Ale same podziemia badać warto.
    odpowiedz
  • 24.09.14, 13:28:48

    ~rsu

    U mnie w okolicy też jest Schron, też kilka razy badacze próbowali dostać się do zalanych pomieszczeń ale bez skutków. Co tutaj ukryli Naziści? Nikt tego nie wie. i czy kiedykolwiek się o tym dowiemy? O to link dla ciekawskich:)http://www.schronkolejowy.pl/

    No i po co pisać takie bzdury, w schronie kolejowym w Stępinie nie ma żadnych zalanych podziemi. Jest kanał techniczny łączący schron z tzw. siłownią owszem obecnie zalany wodą, ale kilka lat temu, ówczesny admistrator schronu Bogdan Knych wypompował wodę, byłem w środku i nic tam nie ma.
    odpowiedz
  • 24.09.14, 14:52:24

    ~pzkpf

    po co ukrywać coś, do czego nikt się może dostać?
    odpowiedz
  • 24.09.14, 16:15:44

    ~t21

    a ja uważam ze mimo wszystko często tez i nasi pewnie i ówcześni wielcy stali za nie jedna masakra i w nie jednym maczali swe łapczywe łapska i dzięki temu dziś ich potomkowie są kim są ..
    odpowiedz
  • 4.02.15, 23:41:05

    ~amadea

    mieszkam tu od 30tu lat. 5 lat temu odkopałam przed moim domem beto wielkości 6/4.5m2. w 2011 przyjechała firma wiertnicza i cały teren, gdzie miałam ogród rozkopali, drążąc odwierty na 160m każdy, by poprowadzić sieć podziemnego ogrzewania. system odzyskiwania ciepła z ziemi. mamy teraz ogrzewanie termiczne. mój beton zakopali ale nie głęboko tyle ze to sama glina. ja szpadlem do śmierci nie odkopię. nie wiem co to za beton był. wyglądało na zburzony budynek. ale za mało gruzu jak dla mnie. w trakcie prac wiertniczych odkryto niewypały - pancerfausty, znaczki więźniów, inne ciekawe przedmioty przed moim domem. to ja powiadomiłam ŁGP o znalezisku. mówię płynnie po niemiecku i wiele razy oprowadzałam niemieckie grupy chcące obiekt obejrzeć. mam znajomych z zittau... pracowałam prawie 30 lat w tym szpitalu. jesli ktos chce nawiązać kontakt ze mną niech napisze na forum. znajdziemy sposób na nawiązanie kontaktu. co pod tym betonem????
    odpowiedz
  • 16.11.15, 20:35:45

    ~Spigel

    Koło Srebrnej Góry, w lesie trafiłem na dwa miejsca zabetonowane o powierzchni w sumie
    jakieś 80 m2, wychodzą z nich jakieś rury, jakby wentylacyjne, ale wewnątrz są zabetonowane. Nie wiadomo do czego mogło to służyć. Miejsce znajduje się w kotlinie nieprzelotowej, raczej mało uczęszczane. Nieraz zastanawiałem się nad jego przeznaczeniem i rozpytywałem ludzi, ale nikt nie umiał czegokolwiek wyjaśnić. Powyżej tego miejsca, ale jeszcze nie na szczycie, znajdują się otwory w ziemi, jakby leje zakończone sztolnią. Mogą to być pozostałości po kopalniach ołowiu albo mają związek z betonem poniżej.
    odpowiedz