Męski Świat Na serio Nagroda World Press Photo niewiele zmienia - twierdzi Kacper Kowalski

Nagroda World Press Photo niewiele zmienia - twierdzi Kacper Kowalski. "Trzeba się martwić o zlecenia"

Nagroda World Press Photo niewiele zmienia - twierdzi Kacper Kowalski.
[fot: PAP/Tomasz Gzell ]

Wczoraj zostały ogłoszone wyniki konkursu fotograficznego World Press Photo. Wśród polskich laureatów plebiscytu był Kacper Kowalski, którego fotoreportaż zajął drugie miejsce w kategorii Natura. To nie pierwszy jego sukces w tym najważniejszym konkursie fotograficznym - w 2009 r. również zdobył II nagrodę. Fotograf mówi o znaczeniu tego wyróżnienia i odsłania kulisy jej przyznawania.

Specjalnością 37-letniego Kacpra Kowalskiego jest robienie zdjęć podczas lotu na paralotni. W wyczuciu przestrzeni pomaga mu wykształcenie architektoniczne. W 2009 r. w konkursie World Press Photo zdobył II nagrodę w kategorii Sztuka i Rozrywka za fotoreportaż Dzień na plaży we Władysławowie 27 lipca. To seria zdjęć z powietrza przedstawiająca ten sam fragment plaży we Władysławowie fotografowany od świtu do nocy. Kowalski również i w tym roku zajął drugie miejsce za fotoreportaż w kategorii Natura.

Jak zmieniło się pana życie po zdobyciu nagrody na World Press Photo w 2009 roku?

Kacper Kowalski: Sama nagroda niewiele zmienia... i wszystko zmienia. Pierwsza myśl, która przyszła mi do głowy po nagrodzie była teraz nie będę się musiał martwić o zlecenia. Nic bardziej mylnego. Nic samo się nie dzieje, ale ta nagroda jest cudownym narzędziem. Jest jak zaczarowany klucz, który potrafi otworzyć wszystkie drzwi. Dzięki temu jestem w stanie dotrzeć do różnych osób i po prostu porozmawiać z nimi, przedstawić im ofertę. Oczywiście rezultat takiej rozmowy nie jest ani lepszy, ani gorszy. Przynajmniej mam szansę przedstawić propozycję.

To bardzo ważne w dzisiejszym świecie, gdy wszyscy bronimy się przed zasypującymi nas telefonami, mailami i reklamami. Drugą, równie ważną kwestią jest to, że nabrałem pewności, że to, co robię, ma sens. Mam siłę do wykonywania tej pracy i większą pewność siebie.

W jaki sposób fotografowie dowiadują się o wygranej? Czy organizowana jest jakaś gala, czy może otrzymuje tylko telefon od organizatorów?

O wyznaczonej godzinie, pod koniec drugiego tygodnia lutego, organizatorzy World Press Photo publikują wyniki na stronie internetowej. Zwołują też konferencję prasową. Zwycięzca zdjęcia roku jest zawiadamiany telefonicznie na żywo. Zwykle jest to środek dnia. Jak ktoś ma wolne, śledzi to. Jak ktoś pracuje, to o wygranej dowiaduje się kilka minut po, przez telefon od jakiegoś znajomego. Oczywiście potem organizator dzwoni do wszystkich uczestników z tą dobrą informacją. Ja o mojej nagrodzie dowiedziałem się na drugi dzień. Akurat byłem na zawodach paralotniarskich w Australii i kompletnie zapomniałem o werdykcie. Pamiętam, że nieźle się przestraszyłem rano, widząc wielką ilość nieodebranych telefonów. Oczywiście zaraz potem przeczytałem pierwszego SMS-a i wszystko było jasne.

Co dzieje się później?

Potem na wiosnę organizowane są Dni Nagrodzonych w Amsterdamie. To kilkudniowe święto fotografii. Otwierana jest wystawa konkursowa, wszyscy nagrodzeni mają swoje prezentacje, odbywają się wykłady. Oczywiście wieczorami są bankiety. Wszystko na luzie. Na koniec jest uroczysta gala, podczas której każdy laureat otrzymuje statuetkę.

Jakie nagrody otrzymują laureaci?

Nagroda pieniężna jest tylko za zdjęcie roku. Za każde pierwsze miejsce jest zakwaterowanie i przelot na Awards Days. Wszystkie inne nagrody i wyróżnienia to po prostu zaszczyt.

Czy dostrzega Pan jakieś tendencje, jeśli chodzi o wybór fotografii, które są nagradzane w ostatnich latach? Czy pewne tematy, nurty estetyczne są faworyzowane?

Mam wrażenie, że w reportażach wygrywać będą coraz prostsze i bardziej syntetyczne zdjęcia. Tak zmienia się estetyka, a może moda. Z drugiej strony będą też zaskakująco dobre zdjęcia pojedyncze wykonane przez niewykształconych świadków wydarzeń. Coraz więcej ludzi fotografuje coraz lepiej. Pojedyncze, dobre zdjęcie może zrobić niemal każdy. To, co odróżni zawodowca od amatora, to umiejętność opowiadania spójnej historii, czy przekazania jakiegoś wrażenia za pomocą serii zdjęć.

W takim konkursie jak WPP zdecydowaną większość wygranych stanowią zdjęcia najsmutniejsze. Dotyczące tragedii i trudnych wydarzeń. Może dlatego, że najsprawniejsi fotografowie jadą w takie miejsca, a może jury w ten sposób spełnia rolę misji fotografii prasowej. A może konkurs jest jak lustro, w którym przegląda się świat fotografii prasowej.

I w tym roku wysłał Pan swoje prace na konkurs. Czy dawał Pan sobie jakąś szansę na wygraną?

Potrzeba jest masa szczęścia, bo konkurencja jest gigantyczna. Co innego jest jednak w tym wszystkim ważne. Wysyłanie zdjęć na najważniejsze konkursy światowe kończy się na początku stycznia. Bardzo lubię ten czas. Gdzieś między świętami przekopuję się przez archiwum. Znajduję wówczas pominięte zdjęcia, oceniam świeżym okiem to, co powstawało w ciągu roku. To ważny czas. Trochę jak remanent, podsumowanie, zamykanie tematów. Trochę też jak rytuał. I bez względu na rezultaty samych konkursów - to bardzo potrzebny czas.

World Press Photo
To niezależna organizacja założona w Holandii w 1955 r. Aktywnie wspiera rozwój fotografii dziennikarskiej, inicjuje seminaria, warsztaty i projekty edukacyjne na całym świecie. Fundacja jest organizatorem największego i najbardziej prestiżowego konkursu fotografii prasowej.
Czytaj w Menstream.pl
Ziemiański udowadnia, że Polska to potęga
Trzeci tom Pomnika Cesarzowej Achai wciąga, ale po przeczytaniu zostaje niedosyt.
Kim są autorzy hitowych rysunków w sieci?
Andrzej rysuje, MNQ klnie, Łazowski słyszy głosy. A Pani Halinka wszystkimi gardzi i poucza.
Polak zrobił okulary dla Briana Adamsa
Jego oprawki noszą też polskie gwiazdy - Kora i Izabela Trojanowska.
Tagi:

fotografia

zdjęcia

world press photo

kacper kowalski

Partner:
rozmawiał Andrzej Grabarczuk
2014-02-15
SKOMENTUJ

  
Podaj trzeci znak kodu 2Qjic
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Masz szansę rozpocząć ciekawą dyskusję.