MenStream.pl Męski Świat Na serio Bezwzględny biznesmen czy genialny przestępca?

Bezwzględny biznesmen czy genialny przestępca?

Podróżował po całym świecie, jadał kolacje z przywódcami wielu krajów, wspierał UNICEF i ruchy ekologiczne. Na transporcie lotniczym zbił fortunę. Działał na czterech kontynentach od ZSRR po Afrykę i Bliski Wchód. Dziś będzie sądzony w USA z terroryzm i handel bronią. Czytaj dalej
Bezwzględny biznesmen czy genialny przestępca?
fot: MILADINOVIC/SIPA/EAST NEWS
 Kilkudziesięciu policjantów i zamaskowanych komandosów pod bramami Bangkwang w Bangkoku - zakładu karnego o najwyższym stopniu zabezpieczenia. Ścisłe środki bezpieczeństwa i pełna gotowość tajlandzkich służb specjalnych. Najbardziej poszukiwany handlarz bronią ponad dwa lata czekał na proces.

We wtorek tuż przed południem czasu lokalnego tajlandzki rząd oficjalnie zatwierdził wniosek Stanów Zjednoczonych dotyczący ekstradycji zatrzymanego w marcu tego roku Wiktora Buta do USA nazywanego przez media Panem życia i śmierci lub Handlarzem śmierci - informowała Agencja Reutera.

- Rząd uznaje wyrok sądu apelacyjnego, że sprawa nie jest polityczna, więc nie sprzeciwiamy się tej ekstradycji - powiedział dziennikarzom Reutera wicepremier Tajlandii Trirong Suwannakhiri.

Nie pomogły apele władz rosyjskich i stanowczy sprzeciw Kremla podważający zasadność zatrzymania i przekazania go w ręce Amerykanów. Buta odeskortowano do bazy lotniczej, skąd odleciał do USA, gdzie według informacji BBC ma zostać oskarżony o terroryzm, nielegalny handel bronią, a zwłaszcza za dostawy broni dla kolumbijskich lewicowych rebeliantów z FARC.

Złote dziecko końca Zimnej Wojny

Jak podają oficjalne biografie Wiktor But urodził się ZSRR 13 stycznia 1967 jako syn prominentnego członka KGB. Zna biegle sześć języków. Jako dziecko działacza partyjnego bez większych problemów dostał się do Wojskowego Instytutu Języków Obcych, by później zaczynać karierę jako tłumacz wojskowy. To wówczas zyskał znajomości i kontakty. Latał z wysokimi oficerami do Afryki i na Bliski Wschód gdzie uczestniczył w wielu spotkaniach. Działał jako agent wywiadu wojskowego i oficer radzieckich sił powietrznych.

Po upadku komunizmu szybko wykorzystał możliwości, jakie daje wolny rynek, elektroniczna bankowość i handel międzynarodowy. Jako dwudziestotrzylatek miał już dobre kontakty, szeroką wiedzę, międzynarodowe doświadczenie. Demobilizacja niektórych baz wojskowych w byłych republikach radzieckich stała się świetną okazją dla robienia interesów i budowania podstaw przyszłego imperium biznesowego.

Jego pierwsze interesy wiązały się z obrotem drobiem i kwiatami, które wysyłał przede wszystkim do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. W 1992 r. kupił pierwsze cztery samoloty transportowe Antonow-8, by już po trzech latach mieć już ich blisko setkę - czytamy w New York Times. Szybko zmienił jednak branżę. Broń i sprzęt wojskowy był znacznie bardziej dochodowy.

Tak w republikach kaukaskich jak i w postradzieckiej Azji Środkowej nagle znikały całe magazyny broni. Oficjalnie dokumenty sugerowały, że wszelki sprzęt wojskowy trafia w ręce władz tamtejszych państw. Oficjalnie, gdyż tak właściwie nim zostały przekazane, dowódcy, magazynierzy likwidowanych baz wyprzedawali znaczną część zasobów prywatnym pośrednikom.

Takim pośrednikiem został Wiktor But. Według New York Timesa największym w Europie targowiskiem broni stała się tzw. Republika Naddniestrzańska, oficjalnie tylko należąca Mołdawii, Czeczenia, Górny Karabach i Abchazja. To tam kwitła szara strefa handlu bronią.

- But był niesamowity. Gdyby handlował legalnymi towarami, zostałby jednym z największych biznesmenów na świecie - mówiła w wywiadzie dla New York Times Gayle Smith, zasiadająca w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego USA.

Biznes to biznes

Zaopatrywał tak rządy jak i walczących z nimi rebeliantów. Szybko zyskał stałych klientów, wśród których według informacji Gazety Wyborczej miał być m.in. prezydent Libii - Kaddafi, przywódca afrykański państwa Burkin Faso - Blaise Compaore i prezydent Liberii Charles Taylor. Zawsze kazał sobie płacić gotówką lub drogocennymi diamentami, które nielegalnie przewoził do Antwerpii. Zdarzało się, że jego samoloty były zestrzeliwane, lub zatrzymywane. Nigdy jednak nie przejęto większej ilości broni. To co znajdowano But potrafił udokumentować jako broń na własny użytek, przewożoną dla obrony przed ewentualnym atakiem na jego flotę handlową.

Życie i działalność Wiktora Buta stała się inspiracją do nakręcenia filmu Pan życia i Śmierci z Nicolasem Cage w roli głównej oraz kilku książek na jego temat np. Spotkanie z Wiktorem Butem, prawdziwe życie Pana Wojny Laury czy Merchant of Death Douglasa Farah Stephena Braun.
Handel bronią był dla niego żyłą złota. Zarabiał miliony więc również swoim pilotom i współpracownikom płacił bajońskie sumy. Zyskiwał przyjaźń możnych z wielu krajów, przyjaźnił się z politykami i przywódcami zwłaszcza krajów Afrykańskich i Bliskiego Wchodu. Jego pozycję ugruntowały również kontakty w rodzinnym kraju. Rosja była dla niego domem i schronieniem. To tam kupił apartament w drogiej dzielnicy Moskwy, było to kolejne mieszkanie oprócz tych, które posiadał już na atlantyckim wybrzeżu pod Ostendą, w RPA i w Szardży.

Przez 20 lat swojej działalności dotarło do niego zaledwie paru dziennikarzy. W nielicznych wywiadach m.in. dla Los Angeles Times podkreślał jednak, że nie sprzedaje śmierci, że jest wegetarianinem, ekologiem, finansuje ochronę lasów tropikalnych i regularnie wpłaca na konta UNICEF. Jest dobrym mężem dbającym o rodzinę i zwykłym przedsiębiorcą. Poza tym w jego przekonaniu to ludzie ciągnąc za spust zabijają, a nie karabiny– przekonywał w ekskluzywnym wywiadzie dla New York Timesa.

Wróg publiczny No1


fot. SIPA/East News
Moskwa przez cały okres od zatrzymania Wiktora Buta domagała się jego uwolnienia, twierdząc, że jest jedynie niewinnym biznesmen i krytykowała ekstradycję jako umotywowaną politycznie. Sugeruje się, że kontakty Buta z rosyjskimi służbami specjalnymi i prominentnymi rosyjskimi politykami oraz biznesmenami są głównym powodem, dla którego Kreml robił wszystko, aby do ekstradycji nie doszło.

Sam zainteresowany również nigdy nie przyznał się do jakichkolwiek szemranych kontaktów ani zarzucanych mu czynów. Jak sam o sobie pisze na swojej stronie internetowej jest zwykłym rosyjskim biznesmenem, zajmującym się transportem lotniczym, który zyskał sławę na podstawie fikcyjnych opowieści i historii, które miały go zdyskredytować i zaszkodzić jego interesom.

Chociaż przez wiele lat był nieuchwytny dla władz i nie afiszował się ze swoją działalnością, dziesięć lat temu został opisany w raporcie ONZ jako dobrze znany dostawca broni dla objętych embargiem rebeliantów i bojowników. Uznany został za największego i najbardziej niebezpiecznego handlarza bronią.

Wówczas to media zwróciły uwagę na wtedy nieznanego nikomu, rosyjskiego biznesmena, który podobno był wstanie dostarczyć broń każdemu, kto był skłonny za nią zapłacić. Miał handlować z każdym bez względu na przekonania polityczne czy interesy międzynarodowe.

Chociaż wystawiono za nim międzynarodowy list gończy nie zdołano go jednak aresztować. Wkrótce swoją działalnością, jak donosi CNN, zaczął sprzyjać również amerykańskiej koalicji w Iraku, więc jego nie zatrzymanie nie było na rękę.

Sprawa Buta była wyciszana. We wrześniu 2002 r. podobno sama Condoleezza Rice, nakazała swoim podwładnym, by nie traktowali jej priorytetowo. USA nie naciskały na Rosję w sprawie jego wydania. Zaprzestały także śledztw w sprawie handlu bronią – donosił New York Times.

- Rosja stała się zbyt ważnym sojusznikiem w globalnej wojnie z terrorystami, by narażać na szwank tę przyjaźń z powodu Buta - napisał John Daniszewski, moskiewski korespondent Los Angeles Timesa, przetaczany również przez Gazetę Wyborczą.

Jednak jego kolejne kontakty z bojownikami Al- Kaidy, rebeliantami z FARC godziły w interesy Amerykanów. W marcu 2008 roku CIA zorganizowała fikcyjną transakcję podszywając się pod kolumbijskich lewicowych rebeliantów i oferując Wiktorowi Butowi dobrą cenę za dostawę broni. Rosyjski biznesmen wpadł w ręce władz.

Każdy z postawionych mu zarzutów, który zostanie mu udowodniony może go kosztować 20 lat za kratkami. Oskarżenia dotyczą próby łamania sankcji USA na handel bronią, pranie pieniędzy, spiskowanie w celu defraudacji i sześć zarzutów o defraudację. W sumie grozi mu wyrok bagatela 180 lat więzienia - wyliczył New York Times.

Przemysław Ciszak
2010-11-17
SKOMENTUJ

  
Podaj drugi znak kodu ABvVg
KOMENTARZE
  • 21.11.10, 14:00:01

    Wojtas40

    Pamiętajcie jednak o tym, że odpowiednio napisany artykuł lub książka może wpłynąć na myślenie ludzi, nawet jeżeli w ogóle nie ma w nim nic prawdziwego. Dlatego też nie można kogoś oceniać pod wpływem impulsu.
    odpowiedz
  • 23.11.10, 00:04:59

    ~Gość

    cała ta sprawa ''al kaida'' , 11 wrzesień WTC i td, to USA, NATO, CIA, Federalni i Obama to mordercy i terroryści !!! Mało tego , to są organizacje tajnej Loży masońskiej !swoich ludzi mordują, !! chcą władzy na całym świecie i kontrolować wszystkich!
    odpowiedz
  • 23.11.10, 00:08:13

    ~Gość

    Rząd USA sam wysyłał Buta z bronią ! A teraz jest niewygodny ? A jak inaczej , lepiej jego niż siebie! Kozła ofiarnego trzeba znaleźć.
    odpowiedz
  • 24.11.10, 11:11:17

    ~Gość

    Amerykański rząd sam handluje bronią. Dostarczał do Iraku i sprzedawał samym talibom . O czym tu mówić, jednym słowem RZĄD to niesamowita światowa mafia nie do wytępienia. Zawsze była i będzie. Teraz im But niepotrzebny, bo do czego kiedy
    sami biorą w tym udział. Tylko jak trzeba było odbić 6-ciu zakładników z ugrupowania muzułmańskich fanatyków Abu Sajjaf - Kadafi , to dupy im się zmarszczyły , a But poleciał. But stworzył najbardziej kontrowersyjną grupę walczącą z terroryzmem, której liczebność przewyższa kontyngent brytyjski w Iraku. Która pozwala chronić ludzi, wykonywać najtrudniejsze akcje AT. Bush współpracował z Butem i wykonywał dla rządu amerykańskiego nieoficjalne tajne operacje .
    Wielu próbowało negocjować z afgańskimi fanatykami , ale tylko But potrafił to zrobić.
    Poleciał swoim samolotem , ze swoimi ludźmi (dawniej byłe komandosi specnaz ) i wrócił razem z zakładnikami !
    odpowiedz
  • 27.11.10, 21:02:09

    Jarubek

    Zawsze silniejszy znajduje sobie kozły ofiarne, żeby odwrócić uwagę od prawdziwych brudnych spraw, które dzieją się za plecami społeczeństwa... Ale ludziom się mówi, że to wszystko przez "terrorystów". Przepraszam, kogo? Chodzi o bojowników o wolność, czy broniących własnego kraju? Bo przestępcy to naprawdę najmniej liczna grupa "terrorystów"...
    odpowiedz
  • 28.11.10, 06:13:29

    dzikimaciek

    Widocznie facet za duże wie i koniecznie ktoś chce z niego te informacje wyciągnąć .Pewnie w stanach dostanie do wyboru dożywocie albo wszystko powie i pewnie zanim się zdecyduje to w jakiś tajemniczy sposób dostanie zawału serca
    odpowiedz
  • 28.11.10, 22:05:38

    wojtek650.80

    Handel bronią to wielkie zyski i każdy ma na nie ochotę nie ma, co ukrywać. Wiadomo, że kupują głównie rządy. Na pewno łatwiej jest handlować z rządami niż z ciemnymi typami, choć ci pewnie lepiej płacą.
    odpowiedz
  • 29.11.10, 15:30:04

    Balsar

    napisał(a):
    Pamiętajcie jednak o tym, że odpowiednio napisany artykuł lub książka może wpłynąć na myślenie ludzi, nawet jeżeli w ogóle nie ma w nim nic prawdziwego. Dlatego też nie można kogoś oceniać pod wpływem impulsu.

    Racja. W dodatku ludzie są niewyobrażalnie zawistni i jeżeli ktoś odnosi sukces, to od razu traci przyjaciół, a w dodatku wszyscy próbują przypisać mu nie wiadomo jakie świństwa, żeby chociaż trochę szargać jego imię.
    odpowiedz
  • 5.03.11, 12:30:00

    ~Gość

    Za duża konkurencja dla USA ?
    Yankee go home !!!!!!!!!!
    odpowiedz
  • 8.03.11, 00:23:20

    kisiel150

    Manipulacje może i są powszechne, ale też nie można zarzucać ich każdemu przeczytanemu w internecie artykułowi - jeżeli Wojtas uważasz, że ta strona kłamie, to dlaczego tu jeszcze zaglądasz?
    odpowiedz