- Rząd uznaje wyrok sądu apelacyjnego, że sprawa nie jest polityczna, więc nie sprzeciwiamy się tej ekstradycji - powiedział dziennikarzom Reutera wicepremier Tajlandii Trirong Suwannakhiri.
Nie pomogły apele władz rosyjskich i stanowczy sprzeciw Kremla podważający zasadność zatrzymania i przekazania go w ręce Amerykanów. Buta odeskortowano do bazy lotniczej, skąd odleciał do USA, gdzie według informacji BBC ma zostać oskarżony o terroryzm, nielegalny handel bronią, a zwłaszcza za dostawy broni dla kolumbijskich lewicowych rebeliantów z FARC.
Złote dziecko końca Zimnej Wojny
Jak podają oficjalne biografie Wiktor But urodził się ZSRR 13 stycznia 1967 jako syn prominentnego członka KGB. Zna biegle sześć języków. Jako dziecko działacza partyjnego bez większych problemów dostał się do Wojskowego Instytutu Języków Obcych, by później zaczynać karierę jako tłumacz wojskowy. To wówczas zyskał znajomości i kontakty. Latał z wysokimi oficerami do Afryki i na Bliski Wschód gdzie uczestniczył w wielu spotkaniach. Działał jako agent wywiadu wojskowego i oficer radzieckich sił powietrznych.
Po upadku komunizmu szybko wykorzystał możliwości, jakie daje wolny rynek, elektroniczna bankowość i handel międzynarodowy. Jako dwudziestotrzylatek miał już dobre kontakty, szeroką wiedzę, międzynarodowe doświadczenie. Demobilizacja niektórych baz wojskowych w byłych republikach radzieckich stała się świetną okazją dla robienia interesów i budowania podstaw przyszłego imperium biznesowego.
Jego pierwsze interesy wiązały się z obrotem drobiem i kwiatami, które wysyłał przede wszystkim do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. W 1992 r. kupił pierwsze cztery samoloty transportowe Antonow-8, by już po trzech latach mieć już ich blisko setkę - czytamy w New York Times. Szybko zmienił jednak branżę. Broń i sprzęt wojskowy był znacznie bardziej dochodowy.
Tak w republikach kaukaskich jak i w postradzieckiej Azji Środkowej nagle znikały całe magazyny broni. Oficjalnie dokumenty sugerowały, że wszelki sprzęt wojskowy trafia w ręce władz tamtejszych państw. Oficjalnie, gdyż tak właściwie nim zostały przekazane, dowódcy, magazynierzy likwidowanych baz wyprzedawali znaczną część zasobów prywatnym pośrednikom.
Takim pośrednikiem został Wiktor But. Według New York Timesa największym w Europie targowiskiem broni stała się tzw. Republika Naddniestrzańska, oficjalnie tylko należąca Mołdawii, Czeczenia, Górny Karabach i Abchazja. To tam kwitła szara strefa handlu bronią.
- But był niesamowity. Gdyby handlował legalnymi towarami, zostałby jednym z największych biznesmenów na świecie - mówiła w wywiadzie dla New York Times Gayle Smith, zasiadająca w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego USA.
Biznes to biznes
Zaopatrywał tak rządy jak i walczących z nimi rebeliantów. Szybko zyskał stałych klientów, wśród których według informacji Gazety Wyborczej miał być m.in. prezydent Libii - Kaddafi, przywódca afrykański państwa Burkin Faso - Blaise Compaore i prezydent Liberii Charles Taylor. Zawsze kazał sobie płacić gotówką lub drogocennymi diamentami, które nielegalnie przewoził do Antwerpii. Zdarzało się, że jego samoloty były zestrzeliwane, lub zatrzymywane. Nigdy jednak nie przejęto większej ilości broni. To co znajdowano But potrafił udokumentować jako broń na własny użytek, przewożoną dla obrony przed ewentualnym atakiem na jego flotę handlową.
Życie i działalność Wiktora Buta stała się inspiracją do nakręcenia filmu Pan życia i Śmierci z Nicolasem Cage w roli głównej oraz kilku książek na jego temat np. Spotkanie z Wiktorem Butem, prawdziwe życie Pana Wojny Laury czy Merchant of Death Douglasa Farah Stephena Braun.
Handel bronią był dla niego żyłą złota. Zarabiał miliony więc również swoim pilotom i współpracownikom płacił bajońskie sumy. Zyskiwał przyjaźń możnych z wielu krajów, przyjaźnił się z politykami i przywódcami zwłaszcza krajów Afrykańskich i Bliskiego Wchodu. Jego pozycję ugruntowały również kontakty w rodzinnym kraju. Rosja była dla niego domem i schronieniem. To tam kupił apartament w drogiej dzielnicy Moskwy, było to kolejne mieszkanie oprócz tych, które posiadał już na atlantyckim wybrzeżu pod Ostendą, w RPA i w Szardży.
Przez 20 lat swojej działalności dotarło do niego zaledwie paru dziennikarzy. W nielicznych wywiadach m.in. dla Los Angeles Times podkreślał jednak, że nie sprzedaje śmierci, że jest wegetarianinem, ekologiem, finansuje ochronę lasów tropikalnych i regularnie wpłaca na konta UNICEF. Jest dobrym mężem dbającym o rodzinę i zwykłym przedsiębiorcą. Poza tym w jego przekonaniu to ludzie ciągnąc za spust zabijają, a nie karabiny– przekonywał w ekskluzywnym wywiadzie dla New York Timesa.
Wróg publiczny No1

fot. SIPA/East NewsMoskwa przez cały okres od zatrzymania Wiktora Buta domagała się jego uwolnienia, twierdząc, że jest jedynie niewinnym biznesmen i krytykowała ekstradycję jako umotywowaną politycznie. Sugeruje się, że kontakty Buta z rosyjskimi służbami specjalnymi i prominentnymi rosyjskimi politykami oraz biznesmenami są głównym powodem, dla którego Kreml robił wszystko, aby do ekstradycji nie doszło.
Sam zainteresowany również nigdy nie przyznał się do jakichkolwiek szemranych kontaktów ani zarzucanych mu czynów. Jak sam o sobie pisze na swojej stronie internetowej jest zwykłym rosyjskim biznesmenem, zajmującym się transportem lotniczym, który zyskał sławę na podstawie fikcyjnych opowieści i historii, które miały go zdyskredytować i zaszkodzić jego interesom.
Chociaż przez wiele lat był nieuchwytny dla władz i nie afiszował się ze swoją działalnością, dziesięć lat temu został opisany w raporcie ONZ jako dobrze znany dostawca broni dla objętych embargiem rebeliantów i bojowników. Uznany został za największego i najbardziej niebezpiecznego handlarza bronią.
Wówczas to media zwróciły uwagę na wtedy nieznanego nikomu, rosyjskiego biznesmena, który podobno był wstanie dostarczyć broń każdemu, kto był skłonny za nią zapłacić. Miał handlować z każdym bez względu na przekonania polityczne czy interesy międzynarodowe.
Chociaż wystawiono za nim międzynarodowy list gończy nie zdołano go jednak aresztować. Wkrótce swoją działalnością, jak donosi CNN, zaczął sprzyjać również amerykańskiej koalicji w Iraku, więc jego nie zatrzymanie nie było na rękę.
Sprawa Buta była wyciszana. We wrześniu 2002 r. podobno sama Condoleezza Rice, nakazała swoim podwładnym, by nie traktowali jej priorytetowo. USA nie naciskały na Rosję w sprawie jego wydania. Zaprzestały także śledztw w sprawie handlu bronią – donosił New York Times.
- Rosja stała się zbyt ważnym sojusznikiem w globalnej wojnie z terrorystami, by narażać na szwank tę przyjaźń z powodu Buta - napisał John Daniszewski, moskiewski korespondent Los Angeles Timesa, przetaczany również przez Gazetę Wyborczą.
Jednak jego kolejne kontakty z bojownikami Al- Kaidy, rebeliantami z FARC godziły w interesy Amerykanów. W marcu 2008 roku CIA zorganizowała fikcyjną transakcję podszywając się pod kolumbijskich lewicowych rebeliantów i oferując Wiktorowi Butowi dobrą cenę za dostawę broni. Rosyjski biznesmen wpadł w ręce władz.
Każdy z postawionych mu zarzutów, który zostanie mu udowodniony może go kosztować 20 lat za kratkami. Oskarżenia dotyczą próby łamania sankcji USA na handel bronią, pranie pieniędzy, spiskowanie w celu defraudacji i sześć zarzutów o defraudację. W sumie grozi mu wyrok bagatela 180 lat więzienia - wyliczył New York Times.
~Gość
~Gość
~Gość
Pamiętajcie jednak o tym, że odpowiednio napisany artykuł lub książka może wpłynąć na myślenie ludzi, nawet jeżeli w ogóle nie ma w nim nic prawdziwego. Dlatego też nie można kogoś oceniać pod wpływem impulsu.
~Gość