Forma Sport Bieganie zimą

Bieganie zimą. Zdrowe i przyjemne

Ba, nie tylko trzeba, ale nawet powinno się biegać. Należy jednak zrobić to mądrze, by po pierwszym wyjściu nie położyć się na miesiąc do łóżka.

Zalety zimowego biegania Wady zimowego biegania
  1. Trudniej jest się spocić.
  2. Nie ma owadów w powietrzu.
  3. Biega się wolniej.
  4. Biega się przyjemniej (tylko po wcześniej spadłym śniegu).
  1. Zimno.
  2. Ciemno.
  3. Ślisko.
  4. Wietrznie.

Do problemu bieganiu w zimie należy podejść wieloaspektowo. Najważniejsze czynniki, które powinniśmy uwzględnić, to: dostępność światła słonecznego, pogoda, ubiór i własne samopoczucie oraz obciążenia treningowe.

Błędy zimowego biegania Bieganie w zimie, a w lecie – różnice
  1. Bieganie, bieganie i tylko bieganie.
  2. Bieganie za szybko i za często (ilościowo-jakościowe).
  3. Nieodpowiedni ubiór.
  4. Brak kompensacji ruchowej poprzez monotonię ruchową.
  1. Długość dnia.
  2. Pogoda, która rzutuje na samopoczucie i ubiór.
  3. Ubiór, który jest tak istotny, że zasługuje na dodatkowe wyróżnienie (zwłaszcza w zimie).
  4. Obciążenia treningowe.

Pogoda stanowi podstawę zachowań treningowych w zimie. Określa ubiór, wymusza dobór jednostek treningowych, stanowi o samopoczuciu.

Pierwszą rzeczą, która dość istotnie determinuje postępowanie jest długość dnia. W czasie gdy jest jasno spędzamy ten czas aktywni zawodowo. By nie stracić nabytego w pracy „rozpędu" warto po powrocie do domu przebrać się i od razu ruszyć na trening. Trening z pustym żołądkiem jest wtedy zagwarantowany, a więc jakość jego jest większa. Drugim możliwym rozwiązaniem jest zjedzenie obiadu w domu, odpoczynek i późniejsze wyjście (oj, ciężko i nie zawsze się chce). Trzecim – trening w drodze do pracy lub w drodze z pracy do domu, ale do tego odpowiednie zaplecze socjalne musi stworzyć pracodawca; nie zawsze się to udaje.

Zimowe bezpieczeństwo na drodze
  1. Światełka (mogą być rowerowe) przednie białe, np. jako czołówka i tylne czerwone.
  2. Odblaski – na rękach, nogach, plecach, pasie – im więcej tym lepiej.
  3. Unikanie śliskiej nawierzchni i wąskich ścieżek i poboczy.

Temperatura i wiatr stanowią dość kłopotliwą dla biegacza parę znacząco komplikując sposób ubierania się w zimie. Najważniejszą prawidłowością jest: im jest wietrzniej tym zimniej, albowiem odczuwanie zimna rośnie wraz z prędkością wiatru.

Jeżeli nie wychodzisz biegać zaraz po powrocie z pracy do domu, to warto wyjść przed bieganiem na paruminutową przechadzkę w celu dokładnego wysondowania panujących warunków. Subiektywnie odczuwana pogoda, na którą składa się konglomerat temperatury, ciśnienia, wilgotności, tak jest zróżnicowana, że podawanie reguł odnoszących się do wymiernych skal mija się z celem. Od takiego rekonesansu zależy skompletowanie ubioru.

Przede wszystkim: „cebulka”! Odmienna na górę ciała, inna na dół. Dlaczego? Ze względu na pracujące mięśnie. I to nie bawełniana, a syntetyczna. Ze względu na odprowadzanie potu, a raczej na wysychanie i odparowywanie jego z zewnętrznej powierzchni materiału przy utrzymywaniu wewnętrznej warstwy suchej.

Odwodnienie
Jest jeszcze jedna niedoceniana w zimie rzecz – słońce, którego działanie jest dokładnie takie samo jak w lecie, dlatego warto mieć ze sobą coś do picia, na wybieganiach i długich treningach – obowiązkowo!
Bawełna jest dopuszczalna tylko w jednym przypadku. Biegacz nie poci się obficie, nie jest zbyt zimno, nie wieje wiatr, a przewidziany trening jest spokojnym, niezbyt długim rozbieganiem.

Zimową prawidłowością odzieżową jest „cebulka", czyli kompletowanie ubioru z warstw.

Dość długo można biegać zakładając na nogi ciepłe, zimowe spodnie i to tylko jedną parę. Jedną parę skarpet i... tak, tak – tylko jedną parę butów. W głębokim śniegu (taki na pół łydki) przydają się tzw. stoptuty (często spolszczane na stuptuty), czyli ochraniacze na podudzie od kostki po pod kolano.

Warstwa górna, musi być inaczej skompletowana, bo to głównie tułów się poci, a ręce marzną. Warto przemyśleć zakup ortalionowej kurtki.

No a czapka i rękawiczki stanowią niezbędne wyposażenie każdego rozsądnego biegacza i wychodzenie bez nich na trening świadczy nie najlepiej o osobie tak postępującej.

Ubrać należy się lekko, ale nie w znaczeniu wagi odzieży, ale odczuwania temperatury. Po wyjściu z domu powinno odczuwać się lekki chłód, który w trakcie rozgrzewki musi ustąpić. Jeśli tak nie będzie, to warto wrócić do domu po dodatkową warstwę ubrania. Natomiast wielką czujność należy wykazać, gdy wszelakich warstw ma się na sobie zbyt wiele. Trzeba przewidywać i przeciwdziałać! Przekłada to się na odpowiednio wcześnie ściąganie, np. kurtki ortalionowej i zawiązanie jej wokół pasa lub włożenie do nerki (taka torba na pasku, nie – narząd).

Czym jest taka nerka i o pozostałym sprzęcie można przeczytać dokładnie i szerzej na stronie ...

Zima powoduje przypomnienie sobie o własnym zdrowiu. O suplemetacji i farmakologii można przeczytać w innej części tego numeru. Teraz zaś kilka dobrych rad.

Po powrocie z biegania, zwłaszcza z takiego, podczas którego się przemarzło pierwszą rzeczą jest rozgrzanie się pod prysznicem, którego temperaturę można stopniowo zwiększać od chłodnej po gorącą. Uwaga: wejście pod ciepły prysznic nie zawsze jest możliwe, ciepła woda parzy! Potem gorąca herbatka np. malinowa z miodem i cytryną, i hop do łóżka na godzinę lub do rozgrzania się i pełnego komfortu cieplnego.

Doskonała jest także sauna i to zarówno sucha, jak i mokra.

Samopoczucie.

m.in. stan zdrowia, samopoczucie, etc., czyli 100% subiektywizmu.

Deficyt snu, stresująca praca i niedożywienie wynikające z zawodowego pośpiechu potrafi znacząco obniżyć odporność organizmu, a co za tym idzie uczynić go podatniejszym na przeziębienie i chorobę. Subiektywnie odczuwane zmęczenie (które nigdy nie jest bezpodstawne) także pogarsza nasz stan. Jeśli do tego dojdzie kurczowe trzymanie się planu treningowego szansa zachorowania staje pewna w 100%.

Zima to zwyczajowo okres, w którym biega się mniej i wolniej. Przyczyna tego tkwi w niesprzyjających warunkach panujących na dworze (ślisko, zimno, ciemno), rozpoczynania okresu przygotowawczego (pierwszy zakres, rosnąca objętość) i odpoczynku po poprzednim sezonie, który to odpoczynek często zostaje wzgardzony przez biegaczy, którzy po jesiennym maratonie stanowiącym ukoronowanie sezonu jeszcze startują w biegach niepodległości, a potem szykują się na biegi mikołajkowe, świąteczne, sylwestrowe, etc.

Brak odpoczynku jest przyczyną wielu kontuzji i osłabienia odporności, czyli zwiększonego narażenia na choroby.

Zima to także doskonały czas na kompensację monotonnego ruchu jakie stanowi bieganie i wzbogacenie się o doświadczenia płynące z biegania na nartach, a nawet jeżdżeniu na nich, pływania, jazdy na rowerze, ćwiczeń siłowych, etc., których to biegacze z reguły unikają.

Poza tym zima stanowi doskonały bodziec hartujący. Regularne wychodzenie na treningi sprzyja uodparnianiu organizmu na wszelkie infekcje. Poza tym bieg po kostki w nienaruszonym puchu leśną ścieżką cieszy aż do późnej jesieni następnego sezonu i powoduje, że wypatruje się kolejnej zimy z utęsknieniem. Przebiegajmy ją zdrowo!

biegaj z menstream.pl
Wyścig podziemnymi górami. Część 4
Duch walczy z ciałem popadającym w otępienie. Wyrywam się z tego stanu pokrzepiającymi okrzykami i klaskaniem w dłonie. W ten sposób zagrzewam się do dalszego wysiłku.
Wyścig podziemnymi górami. Część 3
Nie wiem, w którym jest miejscu. Znam tylko kierunek poruszania się. Tylko naprzód. Nie potrafię odtworzyć choćby w przybliżeniu przebiegu trasy.
Wyścig podziemnymi górami. Część 2
Poczułem, że los przygotował swój własny wariant przygody. Mogłem przyjąć jego warunki, albo wracać. Wybrałem to pierwsze i zaczynałem rozumieć szelmowski uśmiech szczęścia.
Wyścig podziemnymi górami
Przeczytaj relację z maratonu rozgrywanego w Sondershausen w Niemczech w 2003 roku.
Tagi:

sport

bieganie

trening

dariusz sidor

Dariusz Sidor
2012-02-02
SKOMENTUJ

  
Podaj trzeci znak kodu 5XJgf
KOMENTARZE
Sprawdź w WP.pl
  • Sport - najnowsze informacje ze świata sportu