Pochodzący z Danii reżyser Matthijs van Heijningen do swojego filmu zaangażował nie tylko hollywoodzkie gwiazdy, ale również wielu norweskich aktorów. Zabieg ten miał dodatkowo podkreślić autentyzm toczącej się filmie akcji. Jak przekonywał Newman, reżyser był bardzo stanowczy w tej kwestii. Był gotów zatrudnić możliwie wielu aktorów norweskich, nawet jeśli nie mówiliby po angielsku.
I tak gwiazda kina norweskiego znana z filmów detektywistycznych Varg Veum - Trond Espen Seim - 0 zagrał geologa, Edvarda Wolnera, starego przyjaciela doktora Sandera, który namawia go do zbadania zamrożonych próbek. Towarzyszy mu znany z filmu Arn –Templariusz - Jorgen Langhelle jako Lars, opiekun psa, który w pierwowzorze staje się bestią. Z kolei Jan Gunnar Roise, którego mogliśmy podziwiać w Pewnym Dżentelmenie, zagrał Olava, kierowcę i przewodnika a Stig Henrik Hoff wystąpił jako Peder, prawa ręka Edvarda.
Decyzję Heijningena chwali również Mary Elizabeth Winstead, amerykańska aktorka, która w Coś wciela się w rolę dr Kate Lloyd. - To, że jest to norweski obóz badawczy zwiększa poczucie paranoi- mówi. - Kiedy rozmawiają miedzy sobą w swoim języku, nie masz pewności, czy nie spiskują przeciwko tobie. To naprawdę buduje napięcie. I jest to ekscytujące, że w Hollywood powstał film, który jest tak bardzo skandynawski.
Nowy Coś ma być bardziej dynamiczny w stosunku do filmu Carpentera, a także nieprzewidywalny. Chociaż główny zły został już odkryty w filmie z 1982 roku, twórcy zapowiedzieli, że w prequelu nie zabraknie zaskakujących zwrotów akcji.
Fot. Kino Świat/Materiały dystrybutora
-Jeśli w filmie takim jak nasz grają hollywoodzkie gwiazdy, wyrobiona publiczność zakłada, że bohater, którego gra gwiazda z Hollywood nie zginie, ani nie zamieni się nagle w czarny charakter. Z taką obsadą, jak nasza wszystko może się wydarzyć i wszystko się wydarza - przekonuje Newman.
Od klasy B do hollywoodzkiej produkcjiHistoria załogi stacji badawczej na Antarktydzie, która odnajduje statek kosmiczny obcych wyszła spod pióra pisarza scien-fiction, Johna W. Campbella Juniora jeszcze w 1938 roku. Dziś klasyczne opowiadanie grozy zatytułowane Who Goes There? pod koniec lat 30. było de facto mało docenianą książką klasy B.
Zobacz zwiastun Coś z 1982 roku:
Twórczość Campbella zainspirowała jednak Howarda Hawksa i Christiana Nyby'ego do nakręcenia filmu zatytułowanego Istota z innego świata. Thriller ukazał się w 1951 roku, a rozbudowany wątek paranoi ogarniającej mieszkańców stacji badawczej zawierał wiele odniesień do sytuacji politycznej w USA, a zwłaszcza do zimnej wojny. Film jednak nie zrobił w Stanach oszałamiającej kariery przechodząc bez echa.
Dopiero 30 lat później za książkę Campbella wziął się John Carpenter, poszukujący inspiracji do swojego nowego filmu. Tak powstał dziś uznawany za kultowy film scien-fiction - Coś z Kurtem Rusellem w roli głównej.
fot. Kino Świat/Materiały Dystrybutora
- Ta historia, w każdej postaci – czy to filmu Carpentera, czy noweli Campbella, opowiada tak naprawdę o paranoi. Uważam, że ten temat jest niezwykle istotny - kwestie zaufania lub nieufności ludzi, którzy znaleźli się w bardzo niebezpiecznej sytuacji, jest nadrzędnym wątkiem filmu - twierdzi drugi producent prequela Marc Abraham.
Zobacz zwiastun Coś z 2011 roku:
| Czytaj w Menstream.pl | |
|
Tego filmu miało nie być. Niestety powstał Trzecia część okrzyknięta została najgorszym horrorem w historii. Czwarta miała być już ostatnią. Dziś do polskich kin wchodzi piąta odsłona filmu Oszukać przeznaczenie. |
|
Spielberg przed sądem za plagiat? Twórcy hollywodzkiej produkcji trafili do sądu, gdyż amerykański pisarz Steve John Busti twierdzi, że fabuła filmu jest plagiatem opowiadania jego autorstwa z 1994 roku. |
|
Wskrzesił Batmana, poległ na Anatomii Joel Schumacher, nim trafił do filmu, mył okna. Karierę w Hollywood zaczynał jako scenograf i projektant kostiumów. Zasłynął kręcąc uznawane za "idealne" filmy akcji. Ale jego nowy film Anatomia Strachu to kicz. |