Jego droga kariery jest dość nietypowa. W końcu niewielu aktorom, którzy zaczynali jako gwiazdy serialu, udało się zdobyć Oscara. Clooney opuścił Ostry Dyżur u szczytu sławy, a potem było już tylko lepiej. Uroda i urok osobisty tylko mu pomogły. Hollywood ceni go jako aktora i jako reżysera.
Pierwszy film, Niebezpieczny umysł, wyreżyserował w 2002 roku. Rok wcześniej, wraz ze Stevenem Soderbergiem, założył firmę producencką. Dziś na koncie ma 26 ról i 4 wyreżyserowane przez siebie filmy. W 2006 roku był jednocześnie nominowany do Oscara jako aktor (Syriana) i reżyser (Good Night and Good Luck). Był pierwszą osobą z tego rodzaju podwójną nominacją w jednym roku. Nagrodę Akademii zdobył wtedy za najlepszą rolę drugoplanową. W tym roku też ma podwójną szansę na statuetkę. Za rolę w Spadkobiercach i scenariusz do Id Marcowych.
Ipla/PrntScrn/Youtube- Jest niewielu aktorów, którym tak dobrze wyszło przejście z ciemnej, aktorskiej strony mocy, na drugą stronę kamery. Jest Clint Eastwood, ale z nim bywa różnie. Może znalazłoby się jeszcze parę nazwisk. Ale Clooney będzie jeszcze kręcił przez lata. Eastwood robi fajne kino, jego filmy są ciekawe, ale mam więcej szacunku dla Clooneya, bo potrafi poruszyć w swoich filmach rzeczy których nikt inny nie dotyka. I robi to właśnie dzięki temu, że jest Clooneyem- komentuje w rozmowie z MenStream.pl Artur Pietras, krytyk filmowy i autor programu telewizyjnego Kinomaniak.
Zobacz zwiastun filmu Idy Marcowe:
W swoim najnowszym filmie, Idy Marcowe, George Clooney bierze się za temat wyborów prezydenckich w USA i opowiada historię idącego jak burza kandydata, którego szansę na prezydenturę grzebie skandal obyczajowy (wciela się w niego sam reżyser). Scenariusz oparty na sztuce teatralnej Beau Willimona, Clooney chciał zrealizować już w 2008 roku. Wtedy wybory wygrał popierany przez aktora Barack Obama. Gwiazdor temat zarzucił. W ubiegłym roku, kiedy słychać było już głosy zawiedzionych wyborców, Clooney wrócił do starego projektu. Według Artura Pietrasa, wyszło znakomicie.
- Clooney jest coraz lepszy. Jego pierwszy film mi się nie podobał, trochę w nim przekombinował. Ale Good Night and Good Luck pokazało, że ma smykałkę do tematów społecznych, takiego zaangażowanego kina. A ten ostatni film to już naprawdę wysoka półka. Świetnie pomieszał gatunki , w kinie stricte połączonym z polityką ułożył prawie thriller sensacyjny. Rewelacja – zachwyca się krytyk.
W ogóle nie czaję jak laskom może się podobać taki facet, laluś zupełny i jak dla mnie za bardzo "zrobiony:". Ale podobno laski też nie potrafią zrozumieć co nam się podoba dajmy na to w Angelinie Jolie.