- Prognozy mówią, że moja dolegliwość już prawie się cofnęła. Czuję się doskonale - powiedział 62-letni muzyk w rozmowie z BBC.
W związku z polepszającym się stanem zdrowia Robin Gibb potwierdził, że 10 kwietnia wystąpi podczas koncertu mającego upamiętnić ofiary katastrofy Titanica, który zatonął dokładnie sto lat przed planowanym występem muzyka. Wtedy też światło dzienne ujrzy jego płyta, którą nagrał we współpracy z synem - RJ'em, tenorem Mario Frangoulisem oraz orkiestrą Royal Philharmonic.
Jeden z utworów z klasycznej płyty Robina Gibba nosi tytuł Don't Cry Alone a jego premiera miała miejsce podczas jednej z akcji charytatywnych zorganizowanych w 2011 roku.
| Czytaj w Menstream.pl | |
|
Robili to 50 lat. Teraz się im znudziło W kolebce gitarowego grania, Wielkiej Brytanii, ostre granie sprzedaje się najgorzej od ośmiu lat. Zdaniem polskich dziennikarzy muzycznych, to tylko liczby. Honor dobrej muzyki ratuje Adele. |
|
Strzelił gola Polsce. Chce być Dj-em Mario Balotelli, reprezentujący obecnie barwy angielskiego Manchesteru City, chce tworzyć muzykę klubową i już ma zaplanowane lekcje u eksperta. |
|
Co się stało z legendą Ciechowskiego Występował w chórze, zbierał płyty, ćwiczył też kulturystykę, a gdy śpiewał do widowni stawał tyłem. Dzisiaj mija równo 10 lat od śmierci najsłynniejszego republikanina - Grzegorza Ciechowskiego i jednocześnie 30 rocznica powstania zespołu Republika. |