Reportaże i wywiady Andrzej Ziemiański o najnowszej książce: Klnę potwornie, żeby być autentycznym

Andrzej Ziemiański o najnowszej książce: Klnę potwornie, żeby być autentycznym

Andrzej Ziemiański o najnowszej książce: Klnę potwornie, żeby być autentycznym
[fot: copyright © Adam Cebula]

Jako autor fantastyki naukowej Ziemiański zadebiutował na łamach "Sigmy" pod koniec lat 70. Jego pierwszą książką był zbiór opowiadań Daimonion. Największą popularność przyniosła mu jednak trzytomowa powieść Achaja, przedstawiająca losy księżniczki, córki jednego z siedmiu Wielkich Książąt królestwa Troy, która powołana do wojska, w końcu trafia do niewoli. Andrzej Ziemiański bywa czasem nazywany kolekcjonerem nagród. Na jego koncie pośród wielu statuetek są aż dwa prestiżowe Zajdle i dwa Nautilusy, a także pięć SFinksów oraz trzy tytuły za najlepsze opowiadania roku Nowej Fantastyki.

MenStream.pl: Debiutował Pan ponad dwadzieścia lat temu, jeszcze jako student architektury opowiadaniem Zakład zamknięty. Osiem lat temu ukazał się ostatni, trzeci tom Achai - najbardziej znanej Pana powieści. Nowa książka z Achają w tytule nie jest po prostu odcinaniem kuponów od sukcesu sprzed lat?


Andrzej Ziemiański: Nie, to zupełnie inna książka. Jej akcja dzieje się 1000 lat później, po wydarzeniach opisanych w poprzedniej powieści. Dotyczy zupełnie innych wydarzeń, chociaż osadzona w świcie i dotycząca spraw, które czytelnik mógł śledzić w pierwszej części.



Niemniej wraca Pan do tematu.

Tak, ale Pomnik Cesarzowej Achai to inna historia, jedynie z nawiązaniami do głównej bohaterki - Achai. Te opowieści są jednak niekompatybilne, one dopiero gdzieś tam w przyszłości będą się łączyć. Ta powieść od początku była przeze mnie planowana jako trylogia, ale dość specyficzna. Pierwsze trzy książki cyklu Achaja miały być jedną. Od tego pomysłu odwiódł mnie wydawca, jako że byłaby zbyt obszerna i zdecydowanie za droga. Nowy cykl również miał być pojedynczym dziełem.

Poprzednia trylogia pokazywała jak tworzy się historia, ta ma pokazać jak rodzi się rewolucja?

Nie chodzi tylko i wyłącznie o samą rewolucję, ale i o zdarzenia, które mogą do niej doprowadzić. Musi być zawsze jakaś warstwa, na której się ona oprze. Moim zdaniem przeważnie to intelektualiści i ludzie świadomi z klasy średniej, a nie tylko biedota jak u Marksa są warstwą, która może skutecznie przeciwstawić się systemowi.

Podobno był Pan w młodości zafascynowany postacią Che Guevary. Ta postać miała wpływ na ten literacki obraz rewolucji?

Myślę, że tak. Rodzi się pytanie: co gdyby Che żył w bardziej zindustrializowanych czasach, na przykład w świecie Achai, albo naszym? Czy miałby szansę zasłynąć, stać się ikoną rewolucji? Odpowiedź brzmi tak. W Polsce taki miejski partyzant z pewnością zyskałby poparcie. Kto wie, czy nie wyłoni się nam taka postać w związku z narastającym niezadowoleniem społecznym, sprawą ACTA.



Osiem lat to szmat czasu, od pierwotnego cyklu zmieniło się Pana podejście do pisarstwa?

Przede wszystkim to ja się zmieniłem - i to bardzo. To z pewnością przełożyło się na moją twórczość. Najnowsza powieść pisana jest zupełnie inaczej. Nowe czasy wpłynęły na styl, sposób traktowania bohaterów.

W jaki sposób?

Obserwując to, co się dzieje w literaturze, trzeba reagować na zmiany. Pisać należy coraz krócej, tworzyć mniejsze rozdzialiki, bo wydolność czytelnika jest mniejsza. Jak wynika z badań, umiejętność skupienia się nad tekstem stale spada. Okazuje się, że około pięciu minut możemy czytać z uwagą tekst drukowany, na czytniku e-booków to już tylko 2,5 minuty. Najdłużej udaje się utrzymać uwagę czytelnika za pośrednictwem audiobooków. W ich wypadku to coś około 18 minut.

Bierze Pan pod uwagę te parametry pracując nad książką?

No tak, piszę krócej, postacie są ukazywane hasłowo. Tu już nie ma miejsca na jakąś analizę głębi bohatera, czy specjalne rozbudowane opisy scenerii.

Patrząc po grubości tej pozycji, nabieram wątpliwości czy się to Panu udało.

No cóż, nie jest to na pewno pisanie na skróty, nie to chciałem powiedzieć. Jest tam wielu bohaterów, wiele poruszanych spraw, ale ważna jest dynamika. To zupełnie inny sposób pisania niż to, co robiłem lata temu. Dekada, która minęła, w moim rozwoju przede wszystkim, ale i w rozwoju samej literatury to ogromna przestrzeń. Pisze się inaczej, aby nadążyć za rzeczywistością.

Pisarz musi dziś konkurować z filmowcami, twórcami gier, audiobooków. Nie boi się Pan schyłku ery książki papierowej?

E-booki akurat nie są konkurencją dla książek, zwłaszcza, że cena jest bardzo podobna do książki papierowej. Wydaje mi się, że jeśli ktoś ma za tę samą cenę wybrać między książką a e-bookiem, to wybierze książkę. Papier ma swój zapach, ciężar, poza tym nie wyczerpie mu się bateria.

Ale na jednym czytniku można zamieści tysiące pozycji i mieć je zawsze przy sobie.

Może i tak, to jego przewaga. Nie mniej wielu z nas ma potrzebę namacalnego posiadania...

Możliwości postawienia sobie na półce?

Dokładnie tak - ważny jest ten grzbiet. Zdradzę Panu, że ja również temu ulegam.

Obok Sapkowskiego, Dukaja i Brzezińskiej jest Pan jednym z najbardziej popularnych autorów polskiego nurtu fantasy i sci-fi. Kiedyś nie traktowało się go zbyt poważnie, dzisiaj ten nurt kwitnie.

Tak, to są złote lata dla fantastyki, w Polsce szczególnie. Na Zachodzie to się troszeczkę wcześniej zaczęło, ale wciąż trwa. Lem otworzył nam pewną drogę na Zachodzie i jednocześnie ją zamknął, bo temu geniuszowi trudno dorównać. Teraz mamy jednak nową epokę, uczestniczyłem w takiej prelekcji: Lem i Zajdel - pisarze zapomniani. Coś w tym jest. Teraz kolejne pokolenie próbuje swoich sił na Zachodzie.

Czy sądzi Pan, że jest szansa zaistnieć polską fantastyką na świecie?

Szansa jest. Europejczycy bardzo od siebie się nie różnią, a w dobie globalizacji, internetu problemy ludzi są bardzo podobne.

 

NA DRUGIEJ STRONIE DOWIESZ SIĘ O MOŻLIWOŚCI EKRANIZACJI ACHAI

Tagi:

lem

fantastyka

sci-fi

andrzej ziemniański

achaja

Przemysław Ciszak
2012-04-11
SKOMENTUJ

  
Podaj pierwszy znak kodu gU6Ud
KOMENTARZE
  • 11.04.12, 10:07:00

    ~Lietratka

    Zdecydowanie Ziemiański to pisarz zaszufladkowany, zresztą podobnie jak Spakowski. Ich pisarstwo ocenia się jedynie przez pryzmat Achai i Wiedźmina. Szkoda bo to nieźli pisarze, którzy na swoim koncie mają znacznie ciekawsze pozycje.
    odpowiedz
  • 11.04.12, 13:43:25

    Jerzy K

    chyba o Sapkowskiego ci chodziło a nie Spakowskiego , a co do wypowedzi autora - no cóż, każdy ma swoją receptę
    odpowiedz
  • 11.04.12, 15:07:11

    Kunz

    Poprzednei cześci "Ahai" Były genialne!! musze mieć czwarty tom!!
    odpowiedz
  • 12.04.12, 09:54:08

    ~Karambat

    Uwielbiam Achaję to świetna saga, ale ostatnio czytałem wrocławskie książki Ziemiańskiego i się rozkoszowałem każdą stroną. Rewelacja, teraz upoluję Pomnik Cesarzowej Achai.
    odpowiedz
  • 12.04.12, 15:01:28

    ~Kontrabanda

    "Ucieczka z Festung Breslau" to moja ulubiona książka Ziemiańskiego. Świetny kryminał, genialne dialogi i atmosfera oblężonej twierdzy, wojennego Wrocławia.
    odpowiedz
  • 14.04.12, 12:48:32

    ~Lanii

    Uwielbiam!! Kocham!! Książki Pana Ziemiańskiego!!! Zarówno jego literaturę cenię, jak i jego samego. Za to, że należy do ludzi skromnych! Za to, że nie uważa siebie za Bóg wie kogo! Takich ludzi się ceni! I nigdy nie mogę trafić na dzień, by Pan Ziemiański przyjechał do Warszawy na spotkanie autorskie ze swymi czytelnikami:
    odpowiedz
  • 14.04.12, 14:52:22

    ~Wirusss

    Mam nadzieję, że za granicami szybko się poznają na naszych autorach fantastyki. Sapkowski już ma sporo fanów, teraz czas na Ziemniańskiego, by pokazał jak się pisze wciągające książki. Filmu o Achai nie chciałbym oglądać bo zgadzam się autorem - nasi zrobiliby go na skróty, po najniższej linii oporu i małymi kosztami, a to byłoby nożem w serce tej powieści. Co do gry to co innego. CD Projekt pokazał,że potrafimy zrobić coś niezwykłego, coś co się sprzedaje. Czekam więc na ruch chłopaków z CD i Bagińskiego w kierunku animowanej Achai!!
    odpowiedz
  • 17.04.12, 13:09:17

    ~Kaspirowski

    Fantastyka w Polsce zyskuje coraz większą rzeszę sympatyków, już nie jest obciachem pisać sci-fi czy fantasy. Całe szczęście bo w tym gatunku drzemie to coś czego brakuje większości współczesnych książek - niesamowitości, zaskoczenia i odniesień do rzeczywistości. Świetnie, że Ziemiański, Dukaj, Ziemkiewicz, Sapkowski czy Brzezińska wciąż mocno trzymają się na rynku wydawniczym.

    PS. Zazdroszczę spotkania z mistrzem :)
    odpowiedz
  • 17.12.13, 11:43:57

    ~greyowl

    "Miecz Orientu" to b. dobra książka, ale trudna. Dla dorosłych :-) I to nie ze względu na to o czym wszyscy pomyśleli, ale na wnikliwy opis pewnego rodzaju zamkniętej społeczności, który można zrozumieć dopiero po znalezieniu się w podobnej sytuacji, co na ogół dzieje się po prostu w pracy (i to nie w każdej), lub w nowej rodzinie działającej według swoich rutynowych zwyczajów.

    Ja w ogóle nie odbieram książek Ziemiańskiego jako pełnych przekleństw - IMHO to slogan reklamowy, mający odwrócić uwagę od głębokich treści :-)

    Ekranizacja Achai - trudna sprawa, głównie ze względu na sceny wielopostaciowe (tło głównych wydarzeń). Chociaż o tyle może być lepiej niż z Wiedźminem, że nie potrzeba efektów specjalnych w rodzaju smoka czy innych czarów. Technikami tradycyjnymi, grą aktorską i montażem uwzględniającym timing powinno dać się większość wyciągnąć. Tylko czy dziś jeszcze ktoś się umie tym posłużyć?
    odpowiedz
  • 3.05.16, 21:40:20

    ~MarcinW.

    2.5 minuty na czytniku...? Achaję czytałem bez przerwy, z wyjątkiem wyjść do pracy i spania w nocy, ale to drugie w skróconym limicie czasowym :)
    odpowiedz