Forma Podróże Poduszkowce rozpędzały się do 154 km/h i miały zastąpić pociągi
2014-12-11 06:30:00

Poduszkowce rozpędzały się do 154 km/h i miały zastąpić pociągi. Wykończył je drogi alkohol

1/5
Pierwszy poduszkowiec na świecie, model SR.N1
fot: The National Archives UK @ Flickr Commons

Marynarze go nie chcieli, bo twierdzili, że to bardziej samolot niż statek. Piloci - że bardziej statek niż samolot. Próby pozyskania pieniędzy na budowę pierwszego poduszkowca były długie i skomplikowane. Kiedy się jednak powiodły, zaowocowały powstaniem jednego z najbardziej zadziwiających i uniwersalnych pojazdów dwudziestego wieku. Jutro mija 59 lat od dnia, w którym Brytyjczyk sir Christopher Cockerell opatentował swój wynalazek.

Cockerell biegał od drzwi do drzwi w ministerialnej dzielnicy Londynu i próbował zainteresować ludzi z resortów. Oto zaprojektował maszynę, która przemieszcza się nie dotykając podłoża, unosząc się delikatnie nad nim. Nie ma znaczenia, czy pod pojazdem jest woda, błoto, beton, czy trawa. Ważne, żeby było w miarę płasko, dostanie się wszędzie. Możliwość wykorzystania: do wszystkiego.

Rządowi decydenci patrzyli, jak po dywanach ich dostojnych gabinetów ślizga się miniaturowy, w pełni sprawny model poduszkowca, z którym Cockerell ich odwiedzał, ale nie wiedzieli, co mają z nim począć. Zamiast pomocy w rozwoju projektu, nadali mu klauzulę tajności odbierając wynalazcy możliwość swobodnego dzielenia się pomysłem z potencjalnymi inwestorami. W końcu, w 1958 roku, kiedy uznali, że im się nie przyda, ponad dwa lata po opatentowaniu, odtajnili projekt poduszkowca. Ostatecznie znalazł on uznanie w oczach brytyjskiego Narodowego Przedsiębiorstwa Badań i Rozwoju (NRDC).

NRDC zapłaciło za budowę pełnowymiarowego prototypu. Zadania podjął się uznany producent samolotów i latających łodzi Saunders-Roe (dziś wchłonięty przez AugustęWestland) z fabryką na wyspie Wight. W 1959 roku, dwa lata po wysłaniu pierwszego sztucznego satelity w kosmos, z hali montażowej położonej nad brzegiem Atlantyku wyleciał może jeszcze bardziej niezwykły od Sputnika pojazd - napędzany 450-konnym silnikiem poduszkowiec SR.N1. Osiągał prędkość do 25 węzłów (46 km/h) i unosił się 23 centymetry nad ziemią. Półtora miesiąca później przeżył swój pierwszy poważny chrzest bojowy, pokonując w ciągu nieco ponad dwóch godzin kanał La Manche.

Nowym wynalazkiem żywo zainteresował się książę Filip, mąż królowej Elżbiety II. Któregoś razu przyleciał nawet śmigłowcem do bazy, w której trzymany był SR.N1 i poprosił o możliwość przejażdżki. Podobno tak mocno wciskał gaz do dechy, że mogło się to skończyć wypadkiem, a kapitan musiał studzić jego zapędy. Choć panowie bezpiecznie wrócili na ląd, to uszkodzili maszynę, obnażając przy tym jedną z jej największych wad - podatność spodniej części na zarysowania.

Zobacz, jak książę Filip ogląda model SR.N1:

Kilka kolejnych lat zajęło zwiększenie trwałości i dopracowanie mechanizmu działania poduszki powietrznej, którą doklejano do spodu platformy stanowiącej podstawę konstrukcji poduszkowca. Wkrótce poduszkowce weszły do komercyjnego użytku. Jako pierwsi do przewozu pasażerów używali ich właściciele prywatnych linii lotniczych British United Airways. Ich maszyny kursowały po rzece Dee w okolicach Liverpoolu i mogły przewieźć 24 osoby.

Na następnej stronie czytaj, jak wybuchła moda na poduszkowce i jak się nimi podróżuje

Tomasz Sąsiada
SKOMENTUJ

  
Podaj drugi znak kodu KHcJg
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Masz szansę rozpocząć ciekawą dyskusję.
Sprawdź w WP.pl
  • Sport - najnowsze informacje ze świata sportu