Polskie wino dla koneserów. Za 100 złotych
1/2 | 2012-02-13 06:22
Jest kwaśniejsze i bardziej surowe. Nie każdemu smakuje, ale jest modne. Zobacz, dlaczego w Polsce odrodziły się winnice.
Czytaj dalej

fot: valentinrussanov/iStockphoto Polskie wino kojarzy się nam bardzo jednoznacznie, z tanim trunkiem owocowym, który z winem ma niewiele wspólnego. Tymczasem prawdziwe polskie wina do tanich nie należą.
Jak to smakuje? Polscy winiarze podkreślają, że wyprodukowany u nas trunek jest inny niż to, do czego jesteśmy przyzwyczajeni i bywa trudny w odbiorze. To wynika z warunków klimatycznych.

M. Kapczyński
fot.arch.pryw.-
W Polsce jest zimniej, a wiadomo - żeby winorośl dobrze dojrzała, potrzeba jej słońca i ciepła. Między innymi z tego powodu polskie wina cechuje wyższa kwasowość, są bardziej "zielone" i cierpkie w smaku, co szczególnie widoczne jest w chłodniejszych rocznikach. Jedni taki styl lubią, inni - nie, to kwestia upodobań. Aby wpływom tego niekorzystnego mikroklimatu jakoś zaradzić, niektórzy winiarze sadzą odporniejsze na mrozy i o szybciej dojrzewających owocach hybrydy, krzyżówki winorośli. Są one łatwiejsze w uprawie, ale dają nieco gorsze jakościowo wina. Produkcja wina w Polsce - w zależności od lokalizacji winnicy i doświadczenia winiarza - będzie w tej materii zawsze jakąś formą kompromisu - wyjaśnia w rozmowie z MenStream Mariusz Kapczyński z Polskiego Instytutu Winorośli i Wina, autor portalu vinisfera.pl.
Ewa Wawro, autorka książki
Winnice w Polsce dodaje, że to zrozumiałe, że nasze wina nie są i raczej nie będą tak gładkie jak wina z południa Europy, ale to wcale nie umniejsza ich wartości. Według niej mają swój wyjątkowy charakter.

Ewa Wawro
fot.arch/pryw.-
Bardziej krytyczni powiedzą, może z nutą ironii, charakterek, ale należy pamiętać, że wychowane zostały w tzw. strefie północnej, najzimniejszej w Europie, mało przyjaznej winorośli. Podwyższona kwasowość może razić mniej doświadczonych degustatorów, może nie każdy będzie gustował w tego typu winach, ale swoich pasjonatów już ma i stale ich przybywa. Nieźle bronią się w konkurencji ze światowymi winami. Dowodem na to są coraz liczniejsze medale zdobywane przez polskie wina w międzynarodowych konkursach winiarskich. Nie ma tu mowy o jakieś pobłażliwości czy traktowaniu naszych win z przymrużeniem oka, degustacje odbywają się przecież w ciemno – twierdzi w rozmowie z MenStrem Ewa Wawro.
Polskie wino za 100 złDo niedawna zakup wyprodukowanego w naszym kraju trunku z winogron był niemal niemożliwy. Wcześniej istniało wiele przepisów, przez które produkcja wina w Polsce była nieopłacalna dla małych gospodarstw rolniczych. Producentów zniechęcała konieczność rejestracji działalności gospodarczej czyli przejście z KRUS-u na VAT czy przygotowanie składu celnego. Od złagodzenia przepisów w 2008 roku przybywa winiarni. Według Polskiego Instytutu Winorośli i Wina, który monitoruje rynek polskiego winiarstwa, w tej chwili istnieje u nas już kilkaset takich miejsc.
-
Część polskich win produkowana jest w profesjonalny sposób, trzyma poziom a nawet zdobywa medale na konkursach. Są też winnice, które oficjalnie dystrybuują swoje wina, np. Winnica Płochockich, Winnica Pałac Mierzęcin, Winnica Adoria, Winnice Jaworek, Winnica Stara Winna Góra i kilka innych. Da się jednak zauważyć, że wiele osób buduje swoje opinie o polskim winie na podstawie informacji wyczytanych w internecie, wizyty w zupełnie amatorskich winnicach czy według błędnie przyjętych założeń. Nie dają one wiarygodnego obrazu sytuacji - wyjaśnia Kapczyński.
Zakup wina z Polski w dalszym ciągu nie jest bardzo prosty. Do sklepów, ale tylko tych wyspecjalizowanych, swoje produkty dostarcza zaledwie kilkunastu winiarzy. To w sumie tylko kilka tysięcy butelek rocznie. W takich sklepach butelka polskiego wina może kosztować nawet 100 zł. Te ceny to w dużej mierze efekt przepisów prawnych. Polscy winiarze nie mogą sprzedawać swoich produktów bezpośrednio do sklepów i są zmuszeni do korzystania z pośrednictwa hurtowni.
-
Butelka wina kupiona bezpośrednio u winiarza kosztuje średnio 25 – 35 zł. To przyzwoita cena, którą akceptują klienci. Dostępne na półkach sklepowych wina mają cenę minimum 60-80 zł., i tam, przy tej cenie i przy masowym kliencie trudno jest im sprostać konkurencji ze stojącymi na półce obok winami z Nowego Świata za 15-20 zł – tłumaczy autorka książki
Winnice w Polsce.
Wino XXI wiekuTradycje winiarskie istnieją w Polsce już od 11 wieku. W czasach Piastów przywóz wina z południa Europy napotykał wiele trudności, więc na stokach gór, w różnych częściach kraju, zaczęły powstawać winnice.
-
Można się spierać co do ich powszechności i skali, która nigdy nie była duża. Jednak w XVI i XVII wieku wino było nawet naszym towarem handlowym. Potem, przez burze dziejowe, te tradycje zanikły. Ostatnie winnice istniały po II wojnie światowej w Zielonogórskiem. To były jeszcze przyczółki winiarstwa niemieckiego. Po wojnie, po przesiedleniu ludności, te winnice upadły. Wymiana ludności na wschodnią, która nie jest ludnością kultury wina, tylko kultury ziemniaków doprowadziła do tego, że teraz tam, gdzie przed wojną były winnice, stoją bloki. Ostatnia regularna winnica uprawy szpalerowej istniała nad Notecią i w 1974 roku wycięta. Po tym aż przez 10 lat w Polsce nie było żadnych winnic poza winoroślą, która rosła na płotach i na stodołach – opowiada w rozmowie z MenStream Roman Mysliwiec, właściciel pierwszej polskiej winnicy z Jasła.
Na drugiej stronie przeczytasz, co to jest enoturystyka