MenStream.pl Męski Świat Inne strony świata Sri Lanka Te rajskie wyspy wkrótce znikną niczym Atlandyda

Te rajskie wyspy wkrótce znikną niczym Atlandyda

1/2  |  2011-11-12 06:14
Śnieżnobiały piasek na plaży, kryształowo czysta woda, wspaniałe rafy koralowe, tropikalny klimat, luksusowe hotele, domy wprost na oceanie. Słowem – raj. Wszystko to za chwilę może pochłonąć ocean. Rząd Malediwów już myśli dokąd przenieść całe państwo. Byłby to pierwszy taki przypadek w historii.Czytaj dalej
Te rajskie wyspy wkrótce znikną niczym Atlandyda
fot: Tomasz Bonek
 Dwa tygodnie tułałem się po Sri Lance. Wyruszyłem z Kolombo w objazd po całej wyspie, by zobaczyć najświętsze miejsca buddyzmu w tym kraju, a wśród nich przede wszystkim słynne jaskinie w Dambulli, w których najstarsze, leżące posągi Buddy mają ponad 2100 lat.

Dotarłem też do świątyni zęba w Kandy, stup w Anuradhapurze i Polonaaruwrze, później na równię Hortona i parku narodowego Yala, gdzie fotograficznie polowałem na dzikie słonie i krokodyle.


fot. Tomasz Bonek
Po kilkunastu dniach podróżowania zdezelowanym autokarem, spania w podrzędnych i zawilgoconych hotelach, jedzenia byle czego, byłem zresetowany maksymalnie i, co tu dużo mówić, okropnie zmęczony.

Ale to co w miałem w zanadrzu rekompensowało wszystkie niedogodności. Już za chwilę miałem się znaleźć w prawdziwym raju, na Malediwach, w pięciogwiazdkowym hotelu, złożonym z małych domków wybudowanych na wyspie o długości zaledwie kilometra i szerokości 500m, gdzie oprócz nich nie ma niczego innego.

Przylot

Już sama podróż na Malediwy robi wrażenie. Kiedy samolot zbliża się do ich terytorium, oczom podróżnych ukazują się dziesiątki małych wysp przypominających klejnoty położone na turkusowym oceanie.

Na pokładzie zapanowuje wtedy wielkie poruszenie. Ktoś komuś wylewa na kolana wodę, inny dostaje kolanem w zęby, albo taca z posiłkiem ląduje, w najlepszym przypadku, na podłodze. Wszyscy przeciskają się do okien, fotografują ile się da i wzdychają z zachwytu nie zważając na to, czy przy okazji nie zrobili krzywdy sąsiadowi.


Sarah Ackerman/CC/Flickr

Easa Shamih/CC/Flickr

thetravelguru/CC/Flickr

Lotnisko w Male przypomina raczej Jasionkę w Rzeszowie, niż międzynarodowy port lotniczy, z tym że pas startowy znajduje się tuż przy oceanie, a fale co jakiś czas przelewają się przez jego płytę. Przy terminalu jest port, z którego łodziami motorowymi turystów odwozi się do hoteli znajdujących się na rajskich plażach. Zanim jednak wsiądzie się do nich, trzeba przejść drobiazgową kontrolę, przede wszystkim bagażu. Na Malediwy nie można wwozić alkoholu, biblii, wizerunków Buddów (ani żadnych bóstw) oraz przedmiotów kultów. Zakaz ten jest drobiazgowo egzekwowany, każda walizka jest prześwietlana przez urzędników, a wszystko co zakazane trafia do lotniskowego depozytu – można to odebrać dopiero przy wylocie, po odprawie granicznej.

Jest to państwo muzułmańskie, sunnickie, działalność misyjna chrześcijan jest tu surowo zabroniona, a ci, którzy przejdą na tę religię, automatycznie tracą obywatelstwo i są wydalani z kraju.

Aaaaa... Od razu uspokajam tych, którzy na Malediwy się wybierają: alkohol można kupić w każdym hotelu – jest tu wszystko czego zapragniecie. Wszystko ma też swoją cenę -50 ml najzwyklejszego Jasia Wędrowniczka kosztuje około 10 dolarów.

Atole

Malediwy są małym krajem położonym na oceanie Indyjskim, 500 km na południe od półwyspu Indyjskiego. Tworzy je 1190 wysp osadzonych na 26 atolach, które wyłoniły się z raf koralowców nadbudowujących swe szkielety na paśmie wulkanicznych skał. Mieszka tu około 400 tys. osób zajmujących się przede wszystkim rybołówstwem i turystyką.


Fot. GreenPeace

Stolica Male jest jednym z dwóch miast państwa (mniejsze to Hithadhoo), w całym kraju jest zaledwie 88 km dróg, a głównym środkiem transportu są łodzie – z roku na rok coraz częściej motorowe.

Równikowy klimat sprawie, geod grudnia do kwietnia przypada tu szczyt sezonu turystycznego – w tym czasie praktycznie nie ma opadów, a temperatura sięga 25-30 stopni Celsjusza.


Fot. Tomasz Bonek

Najwspanialsze na Malediwach są plaże, pokryte śnieżnobiałym piaskiem oraz bajecznie kolorowe rafy kolarowe. To wszystko przyciąga wielu turystów z Europy, ale hotele są tak rozłożone, że praktycznie nigdzie nie ma tu tłumów i każdy może znaleźć dla siebie zaciszne miejsce nad samym brzegiem oceanu.

NA DRUGIEJ STRONIE DOWIESZ SIĘ DLACZEGO WYSPY WKRÓTCE ZNIKNĄ

Inne Strony Świata
Mapa