Forma Wideo Zagrożenie wirusem Ebola zagraża lokalnym rynkom i dostawcom [WIDEO]

Zagrożenie wirusem Ebola zagraża lokalnym rynkom i dostawcom

Sprzedawcy w stolicy Gwinei, Conakry, mówią, że zagrożenie wirusem Ebola poważnie dotknęło sprzedaż owoców i warzyw. W Sierra Leone i Liberii zamknięto handel na kilku rynkach. W regionach zamkniętych z powodu kwarantanny, gwałtownie rosną ceny ryżu i innych środków spożywczych. Nie wydano żadnych regulacji zaostrzających handel podstawowymi środkami żywnościowymi, ale strach i niepewność skutecznie zakłócają ich dostawy. Bailor Diallo, handlarz: Nie wiem nic o Eboli. Nigdy nie widziałem chorego na Ebola. Zgadza się, mówią, że ten wirus zabija ludzi. Byłem kiedyś w szpitalu w Donka i widziałem izolatki dla pacjentów zarażonych wirusem. Trudno jest mi jednak uwierzyć w to wszystko, bo nie widziałem żadnych dowodów tej choroby. Madam Maneh Silla, Targ w Taouya: Sprawy mają się tu ostatnio bardzo źle. Nie kupisz ryżu w normalnej cenie i ilości. Nie mamy prądu, gazu i wody. Neneh Binta Barry, Sprzedawca: Boimy się wirusa Ebola, ponieważ przez tą chorobę nie możemy teraz zarabiać. Nie ma żadnej sprzedaży. Barrie Abdoulai, Sprzedawca: Nie wiemy jak... Niech Bóg zabierze Ebola z Gwinei. Ebola wziął się z jedzenia dziczyzny, szczególnie mięsa małp. Jedząc dziczyznę można się zarazić tym wirusem, my sprzedajemy i jemy wołowinę.

Tagi:

sport

LiveInfo

2014-08-16
SKOMENTUJ

  
Podaj pierwszy znak kodu AJdCf
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Masz szansę rozpocząć ciekawą dyskusję.