Forma Fitness Najczęstsze urazy i ubezpiecznia narciarskie

Najczęstsze urazy i ubezpiecznia narciarskie

W ostatnich latach popularność sportów zimowych bardzo wzrosła. Choć od początku lat 90. przybywa zainteresowanych snowboardem, czy nartami biegowymi, to i tak nadal ponad 2/3 osób na stokach to narciarze zjazdowi.

Wprowadzone w połowie lat 90-tych narty karwingowe dodatkowo rozpropagowały tę dyscyplinę. Początkującym umożliwiły szybsze postępy, zaawansowanym pozwoliły robić niewykonalne wcześniej triki. Szacuje się, że obecnie na całym świecie około 200 milionów osób jeździ na nartach i 70 milionów na snowboardzie.



Jak często zdarzają się urazy?

Te poważniejsze średnio 2-4 na każde 1000 dni zjeżdżania. Jednak u początkujących ryzyko to jest prawie pięciokrotnie większe niż u zaawansowanych narciarzy. Jednak każdy wypadek na stoku nie tylko może przynieść niepożądane konsekwencje zdrowotne, ale i finansowe – zwłaszcza jeśli na narty wyjeżdżamy za granicę bez dodatkowego ubezpieczenia.

W razie wypadku na stoku, osoby korzystające aktywnie z zimowego wypoczynku, mają dwie możliwości: albo liczyć się z koniecznością sięgnięcia do własnego portfela po kilkanaście tysięcy euro, albo ubezpieczyć się na wyjazd.

- W Polsce nie ma przepisów nakazujących ubezpieczanie się turysty. Takie rozwiązania są dostępne za granicą. W szybki i łatwy sposób turyści uiszczają opłatę, kupując coś jakby bilet/polisę. U nas za akcję ratowniczą nikt nie zapłaci – mówi w rozmowie z MenStream.pl Mariusz Rogus, ratownik Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Przykładowo na Słowacji obowiązek pokrycia kosztów akcji wyspecjalizowanych jednostek ratowniczych wprowadzono w 2006 roku. Z danych słowackiego odpowiednika GOPR wynika, że najczęściej ich akcje polegały na zwiezieniu poszkodowanego ze stoku do doliny. Taka akcja to koszt około 4 tys. koron, czyli mniej więcej 400 zł. Koszty akcji poszukiwawczej po zejściu lawiny przekraczają już 100 tys. kr, czyli około 10 tys. zł, a w przypadku akcji ratowniczej udziale helikoptera - koszty mogą dojść do 50 tys. złotych.

Jak się zabezpieczyć?

Jeśli już wybieramy jakąś formę zabezpieczenia, często wybieramy Europejską Kartą Ubezpieczenia Zdrowotnego. Uprawnia ona do korzystania z usług medycznych we wszystkich krajach Unii Europejskiej oraz na terenie Islandii, Liechtensteinu, Norwegii i Szwajcarii. Karta jest wydawana bezpłatnie w regionalnych oddziałach NFZ. Jednak wbrew pozorom nie gwarantuje nam w pełni bezpłatnej pomocy medycznej, gdyż upoważnia jedynie do świadczeń zdrowotnych na takich samych prawach, jakie mają obywatele danego kraju.

W na teranie niektórych państwach będziemy więc zmuszeni zapłacić za usługi medyczne, które w Polsce są całkowicie bezpłatne jak choćby wydanie recepty, czy wizytę u lekarza internisty czy pobyt w szpitalu. Nie obejmuje też transportu poszkodowanego do kraju.

Jak wybrać dodatkowe ubezpieczenie?

Ważne jest aby oprócz ceny ubezpieczania wziąć pod uwagę jakie świadczenia obejmuje. Polisa ubezpieczeniowa, w którą powinien się zaopatrzyć narciarz lub snowboardzista wyjeżdżający za granicę powinna zawierać:

  • KL - koszty leczenia
  • Koszty transportu i repatriacji,
  • Koszty poszukiwania i ratownictwa górskiego,
  • NNW- Następstwa Nieszczęśliwych Wypadków,
  • OC za szkody wyrządzone osobom trzecim,
  • Ubezpieczenie sprzętu sportowego
  • Usługi Assistance.
Urazy narciarskie wymagają przeważnie natychmiastowej, kosztownej diagnostyki i leczenia, czasem również transportu medycznego.

  • Przykładowy koszt polisy dla czteroosobowej rodziny 2 + 2 ( dzieci do 20 roku życia ) na okres sześciu dni z uwzględnieniem zwyżki za amatorskie uprawianie narciarstwa wyniesie około 60-65 euro.
Kolano, czyli pięta Achillesowa narciarza

Kobietom częściej przydarzają się mniej poważne kontuzje kolana (przede wszystkim uszkodzenia więzadła pobocznego piszczelowego). Mężczyźni rzadziej ulegają wypadkom, ale to oni podnoszą statystyki poważniejszych kontuzji, w tym urazów głowy i szyi. Urazy dzieci to przede wszystkich złamania kości piszczelowej.
Skala możliwych urazów, spowodowanych ewentualnym wypadkiem jest bardzo szeroka. Najczęstsze są urazy stawu kolanowego. A tu listę uszkodzeń otwierają: więzadło poboczne piszczelowe i więzadło krzyżowe przednie, uszkodzenia łąkotek.

Ktoś, kto miał już uraz więzadła krzyżowego przedniego i nie był leczony, ma ponad 6-krotnie większe ryzyko ponownego urazu! A niemal co drugi z tych pacjentów będzie wymagał leczenia chirurgicznego.

Narty to jedyny sport, w którym uszkodzenia więzadła krzyżowego przedniego występują tak samo często u kobiet, co u mężczyzn. Innymi częstymi wypadkami są złamania kości długich: nóg, rąk i obojczyków.

Pierwsza pomoc, czuli co zrobić po urazie kolana?

Jeżeli po urazie na stoku kolano bardzo boli, zablokowało się (np. nie możesz wyprostować do końca nogi), szybko pojawił się znaczny obrzęk lub najzwyczajniej czujesz się niepewnie na nodze to:
  • Nie staraj się na siłę prostować nogi
  • Ustaw nogę w pozycji jak najwygodniejszej (tak, aby jak najmniej bolała) i staraj się na niej nie stawać do czasu wizyty u lekarza
  • Jeśli to możliwe unieruchom kolano, np. w ortezie
  • Chłodzenie na pewno pomoże - i obrzęk i ból będzie znacznie mniejszy (do chłodzenia możesz użyć wygodnych plastrów chłodzących, lub nawet zwykłego lodu w torebce)
  • Daj się zwieźć ze stoku i jak najszybciej udaj się do lekarza

Tagi:

pomoc

sport

konkurs

narty

wopr

forma

ubezpiecznia narcirskie

kontuzje

wypadki na stokach

Partner:
dr Urszula Zdanowicz (PC)
2010-12-13
SKOMENTUJ

  
Podaj trzeci znak kodu q8v4f
KOMENTARZE
  • No niby fajnie, że jest opcja zróżnicowanego do własnych potrzeb ubezpieczenia, ale trzeba spojrzeć na to też od strony ubezpieczyciela, który wiedząc doskonale o zagrożeniach, więcej zyska na tym interesie od nas w każdym przypadku.
    odpowiedz
  • 13.12.10, 21:43:58

    zalekas

    zgoda sam to przeszedłem kolano wywalone i operacja
    odpowiedz
  • 29.12.10, 21:28:00

    Dydek82

    Lepiej dokładnie dowiedzieć się jakie urazy mamy ubezpieczony, a jakie nie, żeby później się nie okazało, że tak na prawdę to nasz ubezpieczyciel ubezpiecza nas od nie wiadomo czego
    odpowiedz
  • 31.12.10, 13:34:50

    Zbyszek52

    Ja się jakoś nie ubezpieczam specjalnie jak jadę na narty i powiem szczerze, że kiedyś złamałem nogę i nie miałem żadnego problemu z tym, żeby wypłacono mi odszkodowanie.
    odpowiedz
  • 26.01.11, 20:01:16

    ~Gość

    ~Gość 199.67.203.* napisał(a):
    Moze i prawda z tym kolanem, jednak nie zgodze sie co do wniosku ze warto sie ubezpieczyc. Po pierwsze ile trzeba zaplacic za polise zeby miec gwarancje pokrycia kosztow leczenia? Co w przypadku nawykowych kontuzji? Przeciez takie kolano nie rozwala sie od razu, mikrourazy i uszkodzenia narastaja w czasie, czy wtedy ubezpieczyciel sie nie wykreci? Biorac to wszystko pod uwage ubezpieczanie sie jest nieoplacalne (lepiej samemu odkladac na taka ewentualnosc) a przede wszystkim zalecam ostroznosc, nie jezdzenie po pijaku, w nocy, przemeczeniu, dobre przygotowanie kondycyjne i silowe przed wyjazdem, tak abysmy nie musieli sie przekonywac o tymna wlasnej skorze;)


    Jestem w Austrii. Dzisiaj załatwiłem sobie kolano. Mam wykupione ubezpieczenie "Wojażer" w PZU. Zadzwoniłem to PZU, Pani powiedziała, żebym udał się do szpitala. Podała mi adres najbliższej jednostki i powiedziała, że współpracują z tym szpitalem oraz oznajmiła, że wysyła tam faks z informacją, że zapłacą za koszty leczenia.
    Za godzinę byłem w szpitalu. Faks już czekał. Wypełniłem jedynie kartę pacjenta. Później lekarz, RTG kolana i znowu lekarz. Sprawdzenie urazów, bandaż, maść rozgrzewająca i do domu. Nie płaciłem ani grosza, a wszystko trwało niecałą godzinę. Dokładniejsze badania i tak zrobię w Polsce. Wniosek: Warto chyba wykupić ubezpieczenie za jedyne 32 zł na tydzień? PZU też profesjonalnie podeszło do sprawy. Jestem zdziwiony, bo wszyscy zawsze psy wieszają na naszych ubezpieczycielach.
    odpowiedz
  • 25.08.11, 19:57:07

    ~Gość

    Niestety, zimowe urazy czy złamania są na porządku dziennym, każdy wyjazd na narty, czy łyżwy może się skończyć w szpitalu... Sama pamiętam, jak będąc dzieckiem złamałam nogę, kiedy zjeżdżałam z tatą z niezbyt stromego stoku. Rodzic pilnował mnie, ale co z tego, kiedy moje kości są tak kruche, że z każdym najmniejszym wygłupem może dojść do złamania czy skręcenia... Co rok jeżdżę na rehabilitacje nad morze czy do gór, bo każdego roku mam coś złamane, już nawet nie pamiętam ile razy złamałam lewą nogę, ile prawą a ile ręce czy kości obojczyków... To jest masakra!!! Współczuję sobie i osobom z podobnymi do moich problemami!!!
    Aha, gdyby kogoś to interesowało, to wyjeżdżam z rodzicami zawsze z jednego i tego samego biura podróży, które organizuje też turnusy rehabilitacyjne. Teraz mają konkurs, w którym można wygrać bony dla dwóch osób na właśnie tego typu wyjazdy, tak więc zapraszam do wzięcia w nim udziału. Www.patrona.pl\konkurs
    Pozdrawiam wszystkich i życzę miłego i BEZPIECZNEGO (zwłaszcza) szusowania po stokach:)
    odpowiedz
  • 2.09.11, 22:24:31

    ~Gość

    Czy takie rehabilitacje naprawdę pomagają?
    odpowiedz
  • 19.10.11, 14:07:19

    greenmen

    Witajcie,

    Je tej zimy także nabawiłem się potwornej kontuzji. Pojechałem oczywiście poskakać w Alpy no i wygrzmociłem się w sposób absolutnie szablonowy. Uszkodzenie tkanek miękkich, naderwane więzadeł później pojawiło się okropne zapalenie ścięgien - można by pomyśleć, że coś mnie prześladuje, ale nie do końca. Na początku rzeczywiście potrzebowałem chwili czasu, żeby znaleźć rozsądnego lekarza, ale się udało.

    Lekarz, który mnie prowadzi zaproponował mi terapię PST (terapia sygnałem pulsacyjnym). Na początku nie byłem przekonany, ale pomyślałem, że spróbuję - nic nie tracę. Pojechałem na kilkudniową terapię do kliniki w Częstochowie (http://www.pst-polska.pl/), a efekty przekroczyły moje najśmielsze oczekiwania. Ból ustał, znacznie poprawiła się ruchomość stawu - lekarz powiedział, że więzadła wyglądają podobno imponująco. Nie traktujcie mojego wpisu jako reklamy - jestem od tego daleki, ale jako info o fajnej technologii.

    Pozdro,
    Robert
    odpowiedz
  • 5.04.15, 22:15:17

    ~Kuskus85

    Z kolanami nie ma co zwlekać, bo inaczej nawet najprostsze czynności staną się męczarnią. W Poznaniu jest klinika Artrocenter, w której przyjmuje specjalista od kolan (dr Piotr Krawczuk, metody bardzo nowoczesne. Wiadomo jak jest z nfz, a w innych klinikach jest drożej.
    odpowiedz
  • 29.08.15, 22:55:13

    ~Kokosanka1991

    Zgadzam się, sama przez własną głupotę nabawiła się urazu, potem operacja. Trochę kasy poszło, ale za to byłam w dobrych warunkach i u kompetentnego lekarza w klinice ArtroCenter.
    odpowiedz
Ekspert radzi

Tomasz Gać - trener osobisty, fizjoterapeuta i specjalista przygotowania motorycznego. Właściciel firmy świadczącej usługi z zakresu treningu indywidualnego i poradnictwa dietetycznego.      

Strona autora Zobacz porady
Sprawdź w WP.pl
  • Sport - najnowsze informacje ze świata sportu