Forma Bieganie Najczęstsze błędy biegaczy

Najczęstsze błędy biegaczy. Unikaj ich

Zapatrzeni w dystans maratonu lub we wskazówkę wagi nie biorą pod uwagę jednego czynnika. Bardzo ważnego i istotnego. Własnego organizmu i jego zdolności do utrzymywania homeostazy ogólnoustrojowej, czyli lapidarnie rzecz ujmując – zdrowia.

Zasmakowawszy w kilometrach, w błogim odpoczynku i odprężeniu, zwiedzeni przekonaniem, że solidne zmęczenie przynosi solidne efekty, katują swój organizm testując granice własnej zdolności do regeneracji.

Aż któryś element nie wytrzymuje (najczęściej coś z zestawu: staw, ścięgno, przyczep, mięsień) i kończy się bieganie.

Nie biorą pod uwagę trzech popełnianych błędów. Ujmę je dość obrazowo:

  • za dużo
  • za szybko
  • za często

Za dużo

Błąd polegający na przekonaniu, że ilość kilometrów na jednym treningu lub zbilansowana w tydzień, miesiąc, etc. powinna osiągać pewną arbitralnie ustaloną wielkość.

Jest to błąd nowicjuszy, którzy znajdują plany biegowe i nie mając wystarczającej wiedzy bezkrytycznie przykładają je do siebie. Nie zastanawiają się, że jeśli zaczyna się bieganie, to trening 5 razy w tygodniu sięgający 80 km może być zbyt dużym obciążeniem.

Nie zastanawiają się nad własnymi możliwościami, a najgorsi są ci, którzy pamiętają własną ponadprzeciętną sprawność z lat młodości.

Nie przekonują ich plany bazujące na powolnym rozwoju, bo przecież biegać trzy razy w tygodniu po 5 kilometrów, to obciach; a maraton jest już za miesiąc.

Jednym słowem chcą zbyt szybko wspiąć się na pewien poziom wysiłku (weryfikowany wynikiem) nie dopuszczając do siebie myśli o tym, że potrzebują czasu na adaptację do kolejnych bodźców (wielkości obciążenia).

Za szybko

Błąd polegający na przeszacowaniu swoich możliwości i intensyfikowaniu treningu wynikający z przekonania, że prawdziwy trening musi zmęczyć, wtedy jest wartościowy.

Nie jest istotny dystans – liczy się prędkość. Siłą rzeczy takie treningi są krótsze i narzucają deficyt objętościowy, potrzebny chociażby przy bieganiu maratonu. Jednocześnie utrwalają niesłuszne przekonanie o umiejętności utrzymywania wysokich prędkości ekstrapolowane na dowolnie długie odcinki (to są najczęściej ci, których się mija idących w drugiej połowie dystansu).

Osoby takie też nie potrafią odpowiednio różnicować tempa na treningach, a pojęcie biegania w odpowiednich zakresach jest im znane, ale niestosowane.

Za często

Błąd polegający na nadmiernej ilości treningów w większej jednostce czasu, np. w tygodniu.

Entuzjastyczne podejście do biegania, brak błędu za dużo, ale z błędem za szybko może spowodować pojawienie się błędu za często, podobnie krótkie i lekkie treningi rodzą przekonanie, że można biegać codziennie, lub dwa razy dziennie. Brak czasu na odpoczynek i kumulowanie zmęczenia jeśli nie doprowadzi do urazu, to doprowadzi do przemęczenia, a w fazie ostrej do przetrenowania.

Najczęściej trudno wskazać jeden czysto występujący błąd; jest to konglomerat w różnym stopniu złożonych wyżej wwymienionych błędów. Raz jeden składnik przeważa, raz inny. Skutek jest ten sam: przerwa w bieganiu.

Błędy: za dużo, za szybko, za często powstają jako wtórne do źle sformułowanego celu i niewłaściwej oceny własnych możliwości.

***

Jak więc postępować dobrze?

  • Założyć powolny rozwój osiągnięć dystansowo-wynikowych.
  • Nie maraton za 3 miesiące, ale pod koniec drugiego roku biegania, a nawet trzeciego roku.
  • Nie powrót do zapamiętanej formy sprzed 10-ciu lat w jeden miesiąc, ale powolne dochodzenie do niej nawet przez pół roku lub dłużej.

Najprostszym sposobem w pełni subiektywnym jest takie rozpoczęcie biegania, by utrzymywać w sobie przez jak najdłuższy okres czasu potrzebę biegania. Wzbudzić w sobie głód biegania i zbyt szybko go nie zaspokajać.

Nie popełniaj tych błędów

Biegasz za często?

3, 4 razy w tygodniu wystarczy!

Biegasz za szybko?

Ustal strefy i przynajmniej 50 procent tygodniowej objętości biegaj w tej pierwszej!

Biegasz zbyt dużo?

Zamiast liczyć kilometry, licz minuty treningu!

Nade wszystko pamiętaj: potrzebujesz 4 – 6 tygodni by wspiąć się na kolejny próg adaptacyjny wysiłku, nie przyspieszysz tego, a jeśli jesteś przekonany, że tak, to oszukujesz siebie.

Nie dopuść do takiej sytuacji, że będziesz się nad tym zastanawiał oglądając biegających koleżanki i kolegów z obandażowanym stawem lub mięśniem i połkniętymi środkami przeciwbólowymi.



Tagi:

sport

trener

bieganie

dariusz sidor

klub biegacza

Dariusz Sidor
2011-11-24
SKOMENTUJ

  
Podaj czwarty znak kodu QBtDe
KOMENTARZE
  • No i chyba przydałby się fragment dotyczący konieczności rozciągania po treningu (i jeszcze najlepiej po rozgrzewce).
    odpowiedz
  • 1.11.12, 22:52:53

    ~robertoss

    Uuuu to sporo tych błędów popełniam;(
    odpowiedz
  • 1.11.12, 22:52:58

    ~robertoss

    Uuuu to sporo tych błędów popełniam;(
    odpowiedz
  • 1.11.12, 22:53:06

    ~robertoss

    Uuuu to sporo tych błędów popełniam;(
    odpowiedz
  • 1.11.12, 22:53:57

    ~rtyuioo

    czyli ja biegam źle.... czas na zmiany:)
    odpowiedz
  • 9.11.15, 20:17:51

    ~darek darek

    Sporo osób ze stopami pronującymi biega w zwykłych butach lub w butach dla osób z supinacją. New Balance ma bardzo dobre jakościowo buty oddzielnie dla pronatorów i supinatorów warto sprawdzić na stronce i poczytac troche o technologii tych butów bo jest naprawdę sporo informacji
    odpowiedz
Ekspert radzi

Maratończyk, Ironman, Norseman, trener sportów wytrzymałościowych, najprawdopodobniej jedyny w Polsce trener ultra maratończyków.      

Blog autora Zobacz porady
Sprawdź w WP.pl
  • Sport - najnowsze informacje ze świata sportu